Newsletter

Zbiórki: katastrofalny krok wstecz

Propozycja zapisania w ustawie uprawnień, które pozwolą ministrowi na zablokowanie zbiórki, której „cel będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub będzie naruszał ważny interes publiczny” to katastrofalny krok wstecz. Sformułowania o „interesie publicznym” czy „zasadach współżycia społecznego” nie są zdefiniowane na gruncie polskiego prawodawstwa – można je uznaniowo i arbitralnie interpretować

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

 

Ten artykuł powstał dzięki hojności Darczyńców NK. Zostań jednym z nich!

 

Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński zapowiedział 25 stycznia 2018 roku zmiany w ustawie o zbiórkach publicznych, które pozwoliłyby mu na zablokowanie zbiórki, której „cel będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub będzie naruszał ważny interes publiczny”.  Zapowiedź ta jest dużym zaskoczeniem i budzi ogromne kontrowersje wśród organizacji społecznych. Dotychczas zmian w tym zakresie nie zapowiadano, a co do dobrej jakości ustawy panowała powszechna zgoda – był to przykład dobrego i prostego prawa.

Warto skrótowo przypomnieć, jak toczyły się prace nad aktualną ustawą. Powstawała ona przez kilka lat w toku pogłębionych refleksji i dyskusji, przy udziale wszystkich zainteresowanych. W 2008 r. Forum Darczyńców zorganizowało seminarium, na którym zdiagnozowano najważniejsze problemy (wówczas organizacja zbiórki wymagała zezwolenia i skomplikowanej sprawozdawczości). Uczestnicy seminarium utworzyli Grupę Roboczą ds. zbiórek publicznych, która następnie, przy wsparciu Forum Darczyńców, zabiegała o liberalizację przepisów. Pierwszy projekt nowelizacji ustawy (z 2011 r.) stał jednak otwarcie w sprzeczności z omawianymi wcześniej rozwiązaniami. Trudno powiedzieć, czy przyczyną był brak dobrej woli po stronie urzędników, ich przywiązanie do rozbudowanych regulacji, czy też obawa o własne stanowiska (uproszczenie procedur mogłoby doprowadzić do likwidacji części z nich).

Dotychczas nie zapowiadano zmian w zakresie zbiórek publicznych, a co do dobrej jakości ustawy panowała powszechna zgoda – był to przykład dobrego i prostego prawa

Przełom nastąpił w 2012 r., gdy zbiórki publiczne były już w gestii Ministra Administracji i Cyfryzacji. Z początku minister Michał Boni próbował dokonać zmian według własnego, autorskiego pomysłu, który spotkał się z głębokim oporem ze strony działaczy społecznych (co więcej, MAiC upubliczniło propozycję bez wcześniejszych konsultacji). Ostatecznie minister wycofał się z propozycji i zaprosił organizacje do rozmów. Wypracowane wspólnie założenia poddano szerokim konsultacjom społecznym – proces ten miał wręcz modelowy charakter.

Co ważne, w 2013 r. MAiC rozważało całkowite uchylenie ustawy o zbiórkach publicznych, czyli danie obywatelom pełnej swobody w zakresie celów i sposobów zbierania środków. Działacze organizacji byli jednak przekonani, że udział państwa jest konieczny, gdyż daje gwarancję, że prowadzone zbiórki będą zgodne z prawem, a ich cele mieszczą się w obszarach pożytku publicznego. Dlatego sprzeciwili się pomysłowi uchylenia ustawy, widząc w tym ryzyko nadużyć, które mogą narazić organizacje pozarządowe na utratę wiarygodności.

W efekcie powstała ustawa, która zwiększyła swobodę prowadzenia zbiórek (nie jest wymagane pozwolenie, a jedynie rejestracja zbiórki na portalu zbiorki.gov.pl) i znaczną część kontroli oddała w ręce społeczeństwa (także poprzez ww. portal – tam dostępne są informacje o zbiórkach i sprawozdania z nich), a jednocześnie zagwarantowała, że zbiórki będą weryfikowane przez urzędników. Na podstawie art. 15 ustawy, ministerstwo odmawia zarejestrowania zbiórki m.in. gdy jej cel jest niezgodny z prawem lub wykracza poza sferę zadań publicznych, określonych w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

W 2013 r. rząd rozważał całkowite uchylenie ustawy o zbiórkach publicznych, czyli danie obywatelom pełnej swobody w zakresie celów i sposobów zbierania środków

Mając w pamięci doświadczenie prac nad obowiązującą aktualnie ustawą i rozmowy działaczy pozarządowych z urzędnikami ministerstwa o mechanizmie, który pozwala na odmowę rejestracji zbiórki, nie rozumiem intencji ministra Brudzińskiego. Wszelkie interpretacje wskazują, że minister ma podstawę prawną (art. 15) do powstrzymania zbiórki niezgodnej z prawem lub celami pożytku publicznego. A jeśli już urzędnik przeoczył sprawę i zbiórkę na portalu zarejestrował, to może w celu jej wstrzymania rozpocząć postępowanie administracyjne.

Propozycja zapisania w ustawie uprawnień, które pozwolą ministrowi na zablokowanie zbiórki, której „cel będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego lub będzie naruszał ważny interes publiczny” to katastrofalny krok wstecz. Sformułowania o „interesie publicznym” czy „zasadach współżycia społecznego” nie są zdefiniowane na gruncie polskiego prawodawstwa, a tym samym można je uznaniowo i arbitralnie interpretować. A to był jeden z głównych zarzutów pod kątem przepisów uchylonych w 2014 r.: zbyt duża uznaniowość i pole do interpretacji dla urzędników, co utrudniało organizacjom prowadzenie zbiórek. Przejrzyste i proste zasady oraz kontrola społeczna, wprowadzone w 2014 r., rozwiązały ten problem. Nie powinno się pozwolić na to, żeby 6-letnie prace, w które zaangażowane było co najmniej kilkadziesiąt osób ze strony społecznej i rządowej, zostały tak łatwo zaprzepaszczone. Liczę na to, że minister Brudziński sięgnie do historii ustawy, porozmawia z kolegami z rządu, odpowiedzialnymi za współpracę z organizacjami społecznymi, i wycofa się z kontrowersyjnych zapowiedzi. A jeśli chce porozmawiać o zbiórkach publicznych, to niech zaprosi do stołu organizacje.

 

 

Masz dość bzdur i propagandy?

Wspieraj niezależny i ambitny ośrodek myśli

Solennie zobowiązuję się przemyśleć czy stać mnie na wsparcie serwisu Nowa Konfederacja stałym zleceniem przelewu dowolnej kwoty

przykładowe kwoty:

  • 16 zł - latte z dodatkami w kawiarni
  • 50 zł - bilet ulgowy do teatru
  • 150 zł - bilet do opery
  • 500 zł - zostań mecenasem polskiej myśli politycznej