Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
„Zmuszenie partii do konsultowania z obywatelami najważniejszych decyzji w referendach byłoby reformą znacznie donioślejszą i mniej kontrowersyjną niż ewentualna zmiana ordynacji wyborczej czy likwidacja finansowania partii.” Oczywiście, że tak jest. odblokowanie referendów jest dużo ważniejsze niż ordynacja.
Całkowicie nie zgadzam się natomiast z wymogiem frekwencji 50 proc. żeby wynik był wiążący.
http://demokracjabezposrednia.pl/faq/#12
Kilka uwag dotyczących tekstu (na gorąco): 1. Referendum jakie zostało przeprowadzone w dniu 6.09.2015 r. nie jest pierwszym merytorycznym jakie zostało przeprowadzone w Polsce po przyjęciu konstytucji z 1997 r. Autor pominął referendum z 7-8 czerwca 2003 –ws. akcesji Polski do Unii Europejskiej.
2. Koszty referendów. Argument przeciwników referendów wskazujący na ich koszty nie może być nazwany populistycznym. Musi on zostać przeanalizowany jak każdy inny. Koszty, to poważna sprawa. Było to dokładnie widać jak opinia publiczna reagowała na kwotę około 100 milionów jaka została wydana na organizację głosowania. Oczywiście są instrumenty, które w sposób wydatny mogą ograniczyć koszty. Przykładowo możliwość glosowania elektronicznego. Problem w tym, że nie można byłoby przeprowadzać tylko głosowań elektronicznych. Klasyczne sposoby powinny też być utrzymywane – przynajmniej do czasu kiedy informatyzacja społeczeństwa osiągnie wystarczający poziom. Z całą pewnością wprowadzenie Dnia Referendalnego mogłoby obniżyć koszty.
3. Dzień Referendalny. Idea zrozumiała. Tak na gorąco są jednak dwa problemy. Po pierwsze przeprowadzenie kilku, a może nawet kilkunastu głosowań jednego dnia może powodować komplikacje dla samych wyborców, którzy zwyczajnie mogą się gubić w masie pytań. Po drugie roczny odstęp pomiędzy głosowaniami może sprawiać, że zabraknie elastyczności w dostosowaniu daty głosowania do potrzeb. Sytuacja w polityce jest dynamiczna. Problemy pojawiają się z dnia na dzień. Gdy taki problem pojawi się np. tydzień po Dniu Referendalnym to trzeba czekać kolejny rok na głosowanie. Oczywiście można wtedy przeprowadzać referendum na jakiś ogólnych zasadach – niezależnie od terminu. To jednak rozwiązanie zaciemnia ideę Dnia Referendalnego.
4. Jeśli chodzi o argumenty dotyczące referendów lokalnych to trudno się z nimi zgodzić. Po pierwsze analizy wymaga kwestia istnienia referendów lokalnych w sprawie odwoływania organów jst. Praktyka jest niestety taka, że referenda odwoławcze zwłaszcza na terenach gmin są często inicjowane prze osoby, które doznały wyborczej porażki we wcześniejszych wyborach. Referendum odwoławcze bazuje na mylnym przekonaniu, że społeczeństwo może np. pomylić się przy wyborze danej osoby i naprawić to poprzez referendum odwoławcze. Tymczasem manipulacja może nastąpić na każdym z tych dwóch etapów. Z drugiej strony brak progów w referendach odwoławczych sprawi, że w aktualnej sytuacji będzie zdecydowanie trudniej wygrać wybory niż odwołać już wybraną osobę. Referenda odwoaławcze to nie tylko koszty. Referenda odwoławcze to również często paraliż działania samorządu. I tu drobny przykład. W gminie X, która stoi na skraju bankructwa wygrywa wybory na wójta młody Kowalski, który zwycięża starego Nowaka – odpowiedzialnego za zadłużanie gminy. Kowalski to ekspert, wizjoner. Wie, że jak najszybciej musi przeprowadzić szereg reform, które uchronią gminę przed katastrofą. I tak zaczyna podejmować niepopularne decyzje: rezygnuje z dotowania imprez, podnosi ceny usług, chce zlikwidować jedną ze szkół. Stary wójt wtedy wkracza do gry. Zbiera podpisy i doprowadza do referendum… Jaki będzie wynik głosowania w aktualnych warunkach w naszym kraju??? I jeszcze jedno. Dlaczego tylko organy JST mają być odwoływane w referendach. A posłowie? Senatorowie? A może i Prezydent RP?
Do wypracowania rozwiązań nie fasadowych, ale rzeczywistych potrzebna jest rzeczowa dyskusja.
Pozdrawiam.
Tomasz Zakrzewski Redaktor naczelny portalu referendumlokalne.pl
Referendów odwoławczych nie powinno być wcale. Polityka, przy całej swojej zmienności, potrzebuje jakichś stałych punktów odniesienia. Jednym z najważniejszych jest kadencyjność.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Artykuł z miesięcznika:
Świat z przerażeniem patrzy na strategiczną niekompetencję prezydenta Donalda Trumpa i rujnowanie przez niego pozycji Stanów Zjednoczonych
Gdyby publiczny system ochrony zdrowia był człowiekiem, leżałby nieprzytomny na intensywnej terapii w prywatnym szpitalu. Wieloletnie zaniedbania, brak reform czy choćby pomysłu na nie pogłębiają dziką komercjalizację i nierówności zdrowotne.
Znika niekwestionowany lider świata Zachodu budujący sieć wielostronnych sojuszy z ich perłą w koronie, czyli NATO. W to miejsce pojawia się w całej swojej krasie Imperium Amerykańskie…
Donald Trump zdecydowanie wygrał wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Zdominowana przez jego zwolenników Partia Republikańska prawdopodobnie przejmie władzę w obu izbach Kongresu. Co to oznacza dla nas w Polsce?
Stary Kontynent wypadł ze światowego centrum. Dziś elity polskie powinny rozważać, jak stać się nowym ośrodkiem siły w sytuacji ewentualnego rozkładu Europy
Powinniśmy oszacować próg, do którego jesteśmy w stanie zwiększać liczbę imigrantów, i pilnować jego nieprzekraczania. Należy też zacząć stawiać im wymagania, począwszy od deklaracji lojalności wobec Polski
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie