Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Smród, brud i wszy to nasi przodkowie

Brud towarzyszy ludzkości od zawsze. Jest częścią naszego życia. Dziś wiemy, że prowadzi do chorób. Jednak w średniowieczu wszechobecny brud, smród i robactwo związane były z całkowicie innym postrzeganiem higieny, niż dziś. Zapraszamy w mroczną podróż
Wesprzyj NK
Tekst jest częścią cyklu „Klinika NK” Stanisława Maksymowicza. O zdrowiu, geopolityce i nauce co tydzień we wtorek w otwartym dostępie. Skóra jest porowata. Niezliczona liczba otworów to niezliczone narażenie na wnikanie przez nią choroby. Ciepło i woda sprzyjają temu, otwierają szczeliny, przez które przechodzi największe zagrożenie – dżuma. Takie średniowieczne pojmowanie ciała miało wielki wpływ na higienę, a raczej jej brak, w mrocznych dla Europy czasach. W czasach naznaczonych czarną śmiercią, kąpiele były postrzegane jako niebezpieczne. Powodowały bowiem osłabianie organizmu, otwierały ciało na powietrze, które niosło zarazę. Wystawiało narządy wewnętrzne na śmiertelne niebezpieczeństwo. Postrzeganiem tym rządziła zasada „ziania” – ciało poddane straszliwej czynności, jaką była kąpiel, szczególnie gorąca, stawało się przepuszczalne.   Zalecano więc wstrzemięźliwość w kąpielach. Szczególnie w czasie zarazy.   „Należy zakazać...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, ekspert ds. zdrowia, adiunkt w Collegium Medicum UWM w Olsztynie, doktor socjologii, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego i Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej, wykładowca socjologii zdrowia i medycyny dla studentów kierunków medycznych. W swojej pracy naukowej podejmuje problemy komunikacji medycznej, technologii medycznych, jakości życia i funkcjonowania chorych na choroby rzadkie oraz zachowań zdrowotnych. Autor stałej rubryki „Klinika NK” o zdrowiu, geopolityce, technologii i nauce.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
6 528 / 26 000 zł (cel miesięczny)

25.11 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Smród, brud i wszy to nasi przodkowie”

  1. Dr. Paul Kopetzky pisze:

    E tam, bez przesady, to o naszych dziadach i pradziadach?!
    Czy to może jest czarna legenda /rodem z prześmiewczego i wyuzdanego libertyńskiego Oświecenia i XIX w., “belle epoche“/ wieków średnich, czasu katedr, 1000 lat chrześcijaństwa, muzyki, filozofii, sztuki, wojen, literatury, męstwa, honoru, walki, budowania, rodzenia dzieci, tworzenia się nowoczesności – naszej zachodniej cywilizacji.
    Dzisiaj mamy bloki i prysznice, i co z tego?!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo