Śmierć czytelnika

Czytamy i coraz mniej, i coraz gorzej. Studia i szkoła nie wyrabiają w Polakach nawyku sięgania po książkę. Doraźne działania rządu zwiększają zaś tylko nadprodukcję literackiego chłamu
Czytamy i coraz mniej, i coraz gorzej. Studia i szkoła nie wyrabiają w Polakach nawyku sięgania po książkę. Doraźne działania rządu zwiększają zaś tylko nadprodukcję literackiego chłamu. Jeśli mowa o stanie polskiego czytelnictwa, to wszyscy zgodnie lamentują. Wydawcy, urzędnicy rzuceni „na front kultury”, wreszcie pisarze, którzy z właściwą sobie wirtuozerią słowa potrafią – by opisać swoją sytuację – publicznie używać zwrotów jeszcze niedawno powszechnie uważanych za wulgarne. Na rynku książki ma dziać się źle, a nawet jeszcze gorzej. Kto jest winien, tego do końca nie wiadomo. Czasami tylko wskazuje się na dosyć anonimowego „czytelnika”. Wiadomo natomiast, kto ma problem rozwiązać: państwo. To ono, dofinansowując wydawanie książek, tworząc programy rozwoju czytelnictwa, fundując stypendia dla osób uznających się za pisarzy, ma ten...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, wydawca, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Uważam Rze Historia”, jeden z adminów serwisu Pitu Pitu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz