Newsletter

Rosyjskie pomysły na wzmocnienie… Polski

W części rosyjskich środowisk eksperckich kształtuje się koncepcja, którą należałoby nazwać „rosyjską koncepcją wielkiej Polski”. Ma ona prowadzić nas do izolacji i skonfliktowania z sąsiadami

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Z roku na rok, państwo polskie staje się coraz ważniejszym obiektem zainteresowania wśród osób, kierujących rosyjską polityką zagraniczną, a także wśród tamtejszych ekspertów. Zainteresowanie to, a także wnikliwe przyglądanie się sytuacji w Polsce rozpoczęło się na poważnie w momencie wstąpienia naszego państwa w struktury integracyjne NATO oraz UE. Wynikało ono przede wszystkim z obaw, że Warszawa wykorzysta instrumenty prawne, ekonomiczne, kulturalne, a nawet militarne do jeszcze silniejszego oddziaływania na terytorium Białorusi oraz Ukrainy, które uznane zostały przez Moskwę za swoją wyłączną strefę wpływów. Obawy te zostały potwierdzone i wzmocnione przebiegiem tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, gdyż polscy politycy (m. in. Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Lech Kaczyński, Józef Oleksy) odegrali znaczną rolę w czasie tych wydarzeń. Rewolucja z lat 2013-2014 i zmiana władzy na Ukrainie ostatecznie wykreowała obraz Polski jako czynnika odrywającego to państwo od rosyjskiej strefy wpływów. Poza tym, kremlowskie elity decyzyjne zaczęły obawiać się również oddziaływania na swoich obywateli.

Rosjanie intensywnie pracują nad tym, jak wykorzystać naszą narodową dumę, częste kompleksy oraz przeświadczenie o wyższości

Wielka Polska Prorosyjska?

Obecnie, mimo że elity polityczne Polski znajdują się nieco „na zakręcie” w zakresie uregulowania partnerskich i długofalowych relacji z Ukrainą (głównie z powodu narracji historycznej), w Moskwie z niepokojem spogląda się na coraz większą liczbę Ukraińców przyjeżdżających i pracujących w Polsce, zaangażowanie polskich firm oraz organizacji pozarządowych w sprawy ukraińskie, częste wizyty naszych ekspertów i polityków, a także generalne zbliżenie Kijowa do świata cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Działania Warszawy są kolejnym elementem, utrudniającym zakończenie konfliktu na Ukrainie według scenariusza rosyjskiego. Wszystko to budzi chęć sprzeciwu i redukcji roli Polski w tych procesach. Analogiczne obawy związane są z możliwościami polepszenia relacji białorusko-polskich.

W związku z tym, szczególnie w części rosyjskich środowisk eksperckich oraz medialnych o charakterze nacjonalistyczno-imperialno-ekspansjonistycznym, zaczęła kształtować się koncepcja (w kilku wariantach), którą należałoby nazwać „rosyjską koncepcją wielkiej Polski”. W przekazie medialnym najwyraźniej prezentowana jest ona przez Agencję Informacyjną REGNUM. Jej szefem jest rosyjski historyk o nacjonalistycznych poglądach, były wysoki urzędnik administracji prezydenta FR, Modest Kolerow, który posiada dość znaczne wpływy w rosyjskim kręgu decyzyjnym. Natomiast głównym publicystą REGNUM, który został niejako „delegowany” do szerzenia tej koncepcji, jest Rosjanin z Krymu o polskim pochodzeniu, Stanisław Stremidłowski. Polegać ma ona na założeniu, że potencjał ekonomiczny Polski, a także pozycja Warszawy w NATO i UE, w najbliższym czasie będą rosnąć.

Realizacja już się rozpoczęła, co stanowić może również pewnego rodzaju sondowanie nastrojów wśród polskich elit i polskiego społeczeństwa, czy będziemy podatni na rosyjską nową narrację, a może to być także mechanizm (lub jego elementy) do użycia na przyszłość

Dlatego też skonstatowano, że oddziaływanie Polski w regionie będzie się nadal wzmacniało (czego wyrazem jest np. koncepcja Trójmorza, Via Carpatia itp.). Z perspektywy Moskwy nie da się tych zjawisk szybko i radykalnie powstrzymać, ale zaczęto pracować, żeby wśród polskich elit konserwatywno-prawicowych rozpocząć promowanie koncepcji zbliżenia Polski z Rosją i nieprzeszkadzania w ekonomicznym umacnianiu się Polski. W myśl tej koncepcji, niewyrobione polskie prawicowo-konserwatywne elity, które kierować będą wzmocnionym państwem, jeszcze szybciej skonfliktują się z jednej strony z Niemcami (kontynuacja wątku reparacji oraz uniezależnienia się gospodarczego i medialnego) i Unią Europejską (sprawa wartości europejskich itp.), a z drugiej– z Ukrainą (sprawa ludobójstwa wołyńskiego), a także z Białorusią (sprawa szerzenia standardów demokracji oraz mniejszości polskiej). Owo „niewyrobienie” w ocenie Rosjan wynikać ma przede wszystkim z założenia, że większość zwolenników i przedstawicieli polskiej prawej sceny politycznej w polityce zagranicznej chce i przy najbliższej możliwej okazji zacznie kierować się ideami budowy regionalnej mocarstwowości i niezależności od UE i Niemiec, co doprowadzić ma jednocześnie do tego, by nasi sojusznicy i sąsiedzi dostrzegli proces powstania „polskiego groźnego imperializmu i szownizmu”. W związku z tym Rosjanie intensywnie pracują nad tym, jak wykorzystać naszą narodową dumę, częste kompleksy oraz przeświadczenie o wyższości. Przy realizacji tej koncepcji chodzi generalnie o doprowadzenie do osamotnienia Polski, ale wydaje się, że w najbliższej perspektywie najbardziej korzystne dla Rosji byłoby skonfliktowanie nas z Białorusią, Ukrainą czy Litwą, i wtedy nastąpiłaby stopniowa neutralizacja naszej pozycji w tych państwach. Ważny jest również aspekt utrzymywania i wzmacniania polaryzacji wśród polskich elit i społeczeństwa. W tym aspekcie znaczną rolę odegrały rosyjskie działania i polityka wobec wraku polskiego prezydenckiego samolotu Tu-154. Jeśli chodzi o audytorium docelowego oddziaływania, Rosjanom zależy przede wszystkim na docieraniu do kręgów decyzyjnych na szczeblu lokalnym, ministerialnym oraz partyjnym. Nie chodzi zatem o siły skrajnie prawicowe, czy też w inny sposób radykalne lub kontrowersyjne, bo wydaje się, że i tak znaczna ich część znajduje się już pod wpływem narracji rosyjskich.

Kreml toleruje eksperyment

Opisana wyżej tzw. rosyjska koncepcja wielkiej Polski dopiero się kształtuje. Posiada również swoich krytyków, szczególnie w kręgach rosyjskiej służby dyplomatycznej. Uważają oni, że może być ona niebezpieczna, bo Polska wykorzysta jednak wzrost potencjału w kierunku antyrosyjskim. Wydaje się również, że na samym Kremlu panuje raczej negatywna jej percepcja, choć jest eksperymentalnie tolerowana, gdyż z perspektywy regionalnych interesów rosyjskich zachodzi konieczność poszukiwania efektywnych środków permanentnej kontroli i ewentualnej neutralizacji Polski. Nie ulega raczej wątpliwości, że sama koncepcja i ogólne jej założenia stanowią efekt prac kręgu decyzyjnego rosyjskiego wywiadu cywilnego i wojskowego. Zresztą modelowo wpisuje się ona w tzw. doktrynę gen. Gierasimowa (rozbudowywaną m.in. przez wojskowych Siergieja Czekinowa oraz Siergieja Bogdanowa), czyli zbioru ogólnych zasad osiągania sukcesów politycznych i wojskowych metodami niemilitarnymi. Dlatego też jej realizacja już się rozpoczęła, co stanowić może również pewnego rodzaju sondowanie nastrojów wśród polskich elit i polskiego społeczeństwa, czy będziemy podatni na rosyjską nową narracje, a może to być także mechanizm (lub jego elementy) do użycia na przyszłość. Przejawem zastosowania elementów tej koncepcji jest narracja rządowych mediów rosyjskich w kontekście ostatnich konfliktów Warszawy i Brukseli, które często pisały i mówiły, że Polska jako jedna najbardziej prozachodnich państw byłego obszaru socjalistyczno-komunistycznego w końcu zaczęła dostrzegać słabości oraz ograniczenia suwerenności wynikające z podporządkowania tzw. Zachodowi.

Odrzucenie skrajności w postrzeganiu Rosji oraz potencjalnych zagrożeń wynikających z jej polityki spowodować może naturalną redukcję potencjalnego oddziaływania Federacji Rosyjskiej na polskie społeczeństwo oraz elity władzy

Obecne rosyjskie pokolenie władzy, a więc osoby urodzone w latach 50., które zrobiły w większości karierę w służbach specjalnych ZSRR i w czasie zimnej wojny, jeszcze z trudem patrzą na Polskę i jej władze jako równych partnerów. Trudno im przyjąć, że w kwestii niektórych spraw międzynarodowych z Warszawą powoli trzeba zacząć rozmawiać jak z Berlinem, Londynem, czy Paryżem. Analizując jednak powolny proces zmiany pokoleniowej w rosyjskich strukturach władzy, zauważyć należy, że za 15-20 lat ta percepcja będzie się stopniowo zmieniać i władzę przejmie pokolenie, które raczej nie zmieni radykalnie ustroju prawno-politycznego, ale z jeszcze większym pragmatyzmem i dystansem spojrzy na rolę i pozycję takich państw jak Polska. Może to doprowadzić do tego, że nowe elity rosyjskie zaczną nas traktować bez uprzedzeń, ale gra może być również bezkompromisowa i konsekwentna. W Polsce powszechnie zapomina się bowiem, że liberalizacja systemu prawno-ustrojowego w Rosji nie musi iść w parze z porzuceniem polityki mocarstwowości i obrony jej interesów w regionie. W przyszłości zmaleje zapewne pozycja środowisk nacjonalistyczno-konserwatywno-imperialno-ekspansjonistycznych, ale nie wyklucza to zastosowania wypracowanych przez nie koncepcji, umożliwiających rozgrywanie państwa polskiego. Stąd już teraz przed polską polityką wobec Rosji stoją nie tylko wielkie problemy bieżące do rozwiązania, ale te, które powstaną w najbliższej przyszłości. Częściowe ich rozwiązanie, a także umożliwienie rozumienia istoty procesów zachodzących w Rosji oraz ich neutralizację umożliwić może wyłącznie percepcja Rosji przez polskie elity jako geopolitycznego rywala. Takie podejście, wynikające oczywiście z odmiennych doświadczeń historycznych, charakterystyczne jest dla polityki USA, Niemiec, czy Wielkiej Brytanii. Odrzucenie skrajności w postrzeganiu Rosji oraz potencjalnych zagrożeń wynikających z jej polityki spowodować może naturalną redukcję potencjalnego oddziaływania Federacji Rosyjskiej na polskie społeczeństwo oraz elity władzy.