Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Puste Mazury

O ileż lepsze byłyby te reportaże, gdyby nie były tak naznaczone głęboką niechęcią – nie, nie do PRL z jej dyktatem i brutalnością, lecz do samej „cywilizacji polskiej”, z jej niechlujnością, bylejakością, katolickim triumfalizmem
Wesprzyj NK
Dramat ludności Warmii i Mazur – dramat, któremu początek dały decyzje z Jałty i Poczdamu – miał kilka odsłon. Najbrutalniejsze było otwarcie, ucieczka blisko miliona ludności cywilnej Prus Wschodnich przed nadciągającą Armią Czerwoną: w najlepszym razie oznaczało to tułaczkę w upadającej III Rzeszy, w gorszym – śmierć, w najgorszym – przemoc i gwałty ze strony sołdatów, których Ilja Erenburg i inny namawali do „zemsty na Germańcach”. Po rozciągnięciu iluzorycznej z początku administracji warszawskiej na terenach dawnych Prus Wschodnich, które znalazły się w nowych granicach, wcale nie było lepiej – tylko bardziej dwuznacznie. Z około 200 tysięcy mieszkańców, którzy pozostali po przejściu frontu, połowę uznano za Niemców, którzy w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy doświadczyli brutalnej wywózki. Pozostałych sto tysięcy uznano za...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”. Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Puste Mazury”

  1. sgasik pisze:

    Jako (prawie) mieszkaniec Mazur kupiłem abonament NK, żeby przeczytać ten artykuł (książkę też kupię). Tym bardziej, że mieszkam cztery kilometry od nieistniejącego Sowirogu, w którym dzieją się “Dzieci Jerominów”. Przeczytałem i tę książkę i jej, w pewnym sensie, polski odpowiednik, czyli “Na tropach Smętka”. Według mnie, gdyby się powiedziało, że wszyscy przedwojenni Mazurzy to byli Niemcy, to nie pomylilibyśmy się za dużo. Trzeba dodać dwa fakty historyczne: plebiscyt 1920 i ostatnie demokratyczne wybory w Nieczech na Mazurach (nie piszę o Warmii). W Olecku za Polską w plebiscycie głosowały trzy osoby (na ok. 25 tysięcy). W Białej Piskiej aż tak dobrze nie było – na Polskę nie głosował nikt. Podobnie było w innych, im bardziej wschodnich, tym gorzej, miastach Prus Wschodnich. Wichert, zresztą antyhitlerowiec, pisze w “Dzieciach…” dlaczego tak było w jednym zdaniu (Niemcy właśnie przegrały I wojnę): “Nie porzuca się ojczyzny w biedzie”. A potem były wybory 1933 roku. W których powiatach NSDAP miało z całych Niemiec największe poparcie? w Ortelsburgu (87%) i w Johannisburgu (też ponad 80%). Te dwie miejscowości po wojnie zmieniły nazwy na Szczytno i Pisz. W tych okolicach na pewno nie było portójnej świadomości, co najwyżej podwójna: mazursko-niemiecka.
    Jak się o tym dowiedziałem i zrozumiałem, to jakoś mało mi szkoda wyrzucenia miejscowych do Niemiec.
    Chociaż Wańkowicz pisze o zdarzeniu, które miało miejsce w domu 50 metrów od mojej aktualnej lokalizacji: sołtys Pupilarski, który z Wańkowiczem chciał mówić tylko po niemiecku – ale ze zwierzętami w oborze – tylko po polsku (co wyśledziła córka Wańkowicza).

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo