Program samorządowy PO: konglomerat pomysłów lepszych i gorszych

Program samorządowy PO zawiera sporo korzystnych propozycji zmian (regionalizacja, przekazanie instytucji kultury do samorządów, wybory bezpośrednie starostów i inne), lecz nie ma waloru spójności – raczej sprawia wrażenie konglomeratu pomysłów

Program samorządowy PO zawiera sporo korzystnych propozycji zmian (regionalizacja, przekazanie instytucji kultury do samorządów, wybory bezpośrednie starostów i inne), lecz nie ma waloru spójności – raczej sprawia W przedstawionym 21 października programie samorządowym, Platforma Obywatelska deklaruje daleko idącą decentralizację państwa, w tym – finansów publicznych.  Już na początku pojawia się mocno kontrowersyjna zapowiedź likwidacji urzędu wojewody. Argument o krzyżujących sią kompetencjach marszałka i wojewody nie jest jednak wystarczający do zmiany koncepcji ustrojowej państwa i miejsca wojewody w tym ustroju. Wojewoda, przedstawiciel administracji rządowej w województwie, pełni funkcję ministra terytorialnego. Ma on, poza innymi zadaniami z zakresu administracji rządowej, sprawować nadzór nad jednostkami samorządu terytorialnego na obszarze województwa. Przypisanie tej kompetencji jednemu ze szczebli samorządu terytorialnego tworzy podległość gmin i powiatów wobec marszałka i samorządu województwa, co zakłóca autonomię jednostek samorządu terytorialnego i ich równość wobec prawa.

Sporo wątpliwości budzi także prosta z pozoru operacja – zapowiedź pozostawienia wpływów z wszystkich podatków dochodowych (PIT i CIT) w miejscu ich powstawania, czyli w budżetach samorządowych. Warto przypomnieć, że w wielu jednostkach samorządowych dominująca działalność gospodarcza ma charakter rolniczy. Tu nie powstają żadne podatki dochodowe: ani PIT, ani tym bardziej CIT. Zatem manewr pozostawienia całości tych podatków w budżetach jednostek samorządowych powiększy niekorzystnie zróżnicowanie dochodowe jednostek, a co za tym idzie – wymusi zastosowanie znacznie większego niż obecnie mechanizmu wyrównawczego. Już dziś, w ogólnej kwocie dochodów jednostek samorządu terytorialnego (nieco ponad 180 mld zł) pokaźną ich część (ponad 70 mld zł) stanowią transfery z budżetu państwa (subwencja i dotacje). Mają one także funkcje wyrównywania dochodów, ale powiększanie wolumenu tych środków uzależni budżety jednostek samorządowych w większym stopniu od budżetu państwa, a więc ograniczy samodzielność finansową samorządu.

Manewr pozostawienia całości wpływów z podatków CIT i PIT w budżetach jednostek samorządowych powiększy niekorzystnie zróżnicowanie dochodowe jednostek

W programie wspomina się, że mechanizm wyrównawczy (nazywany przyjaźniej funduszem solidarnościowym) będzie zasilany z podatku VAT oraz „podatków płaconych lokalnie w bardziej rozwiniętych częściach kraju”. Tym eufemizmem zastępuje się prawdopodobnie tzw. „janosikowe”, praktykę bardzo krytykowaną przez polityków lokalnych, a szczególnie prezydentów dużych miast. Przypomnijmy, że to właśnie duże miasta najbardziej skorzystają z ewentualnego pozostawienia na miejscu podatków PIT i CIT, ale zaraz potem będą musiały się „zrzucić” na „fundusz solidarnościowy” dla biedniejszych jednostek samorządowych.

Niestety, brak zapowiedzi o porządkowaniu spraw związanych z podatkiem od nieruchomości. Podatek katastralny stanowi w większości państw europejskich fundament stabilizujący finanse samorządu lokalnego. Odpowiednio wyważone stawki tego podatku racjonalizują gospodarkę nieruchomościami, co ma kapitalne znaczenie dla ładu przestrzennego w miastach.

Przekazywanie nieruchomości skarbu państwa na rzecz samorządu terytorialnego jest bardzo dobrym pomysłem. Rzeczywiście, jak zauważają autorzy programu, samorząd jest lepszym gospodarzem niż skarb państwa i sprawniej porządkuje kwestie związane z wykorzystaniem nieruchomości. Natomiast jeżeli „samorządy najlepiej znają potrzeby obywateli”, to skąd pomysł, by wprowadzić obligatoryjnie jednostki pomocnicze samorządu terytorialnego (rady sołectw, osiedli i dzielnic) w miejscach, w których ich jeszcze nie ma? Może należałoby pozostawić obywatelom wybór, zważywszy, że frekwencja wyborcza osiąga w tych wyborach jednocyfrową wartość procentową, a do uzyskania mandatu w radzie osiedla często wystarczą głosy najbliższej rodziny (przykłady z Łodzi).

Bezpieczeństwo obywateli to ważny aspekt życia każdej wspólnoty lokalnej. Program zawiera w tej części zapowiedź przywrócenia właściwej rangi Ochotniczym Strażom Pożarnym, natomiast nie odnosi się do roli Straży Miejskiej, zwłaszcza, że w kilku miastach ostatnio zlikwidowano tę formację.

Przekazywanie nieruchomości skarbu państwa na rzecz samorządu terytorialnego jest bardzo dobrym pomysłem, gdyż samorząd jest lepszym gospodarzem niż skarb państwa i sprawniej porządkuje te kwestie

W części dotyczącej ochrony zdrowia znajdujemy nader skromną ofertę przywrócenia programów in vitro, poszerzenia programów profilaktyki i szczepień. Nie ma odniesienia do wprowadzonej niedawno ustawy o sieci szpitali. Brak roli województwa w planowaniu i programowaniu potrzeb zdrowotnych. Brak zapowiedzi zmian w Narodowym Funduszu Zdrowia, mimo deklaracji dalszej decentralizacji państwa, w tym finansów publicznych. Przypomnijmy, że nadzór nad większością publicznych zakładów opieki zdrowotnej, w tym szpitali, sprawują jednostki samorządu terytorialnego – dlatego dziwi całkowity brak odniesienia do roli samorządu w tej dziedzinie.

Program PO jest zgodny z oczekiwaniami mieszkańców Polski, którzy doceniają korzystne zmiany w swoim najbliższym otoczeniu, będące rezultatem gospodarności i odpowiedzialności władz lokalnych, a także kontroli społecznej. Ta ostatnia sprawowana efektywniej na szczeblu lokalnym, a prawie nieobecna jest w warunkach funkcjonowania urzędów centralnych. Program zawiera sporo korzystnych propozycji zmian (regionalizacja, przekazanie instytucji kultury do samorządów, wybory bezpośrednie starostów i inne), lecz nie ma waloru spójności – raczej sprawia wrażenie konglomeratu pomysłów.

 

polityk, urzędnik państwowy i samorządowy, od 2006 do 2010 członek zarządu województwa łódzkiego.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Program samorządowy PO: konglomerat pomysłów lepszych i gorszych”

  1. Zbigniew Świerczyński pisze:

    To jest rozbiór dzielnicowy Polski. Nowa Katalonia. Umożliwienie żerowania na samorządach lokalnych sitw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz