Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Po co nam ten nacjonalizm?

Bez narodowej tożsamości zwiewne humanitarne idee nie mogą się przyoblec w prozaiczne, polityczne ciało. Liberalizm zamienia się wtedy w plutokrację, a socjalizm w rozpasany biurokratyzm
Bez narodowej tożsamości zwiewne humanitarne idee nie mogą się przyoblec w prozaiczne, polityczne ciało. Liberalizm zamienia się wtedy w plutokrację, a socjalizm w rozpasany biurokratyzm. Każda akcja wywołuje w globalnej polityce prędzej czy później globalną reakcję. Wyczyny „banksterów” i uderzające w społeczeństwa „programy oszczędnościowe", osłabienie roli USA jako globalnego policjanta, indolencja UE i agresywna postawa rosyjskiego neoimperium także się dziś z reakcją spotykają. A jest nią zwrot nastrojów społecznych ku tożsamościom narodowym i ich wyraźne wzmocnienie. Jeszcze nie wiadomo, czy starcie wygra globalny kapitał opowiadający się za swego rodzaju modelem neofeudalnym, autorytarny imperializm, czy też tradycyjne państwo narodowe. Będzie to jednak „wielka bitwa naszych czasów”. Nacjonalizm wyparty Renesans narodów widać choćby w ukształtowaniu nowego Parlamentu Europejskiego, w którym aż 100...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
Stały współpracownik Nowej Konfederacji, doktor nauk politycznych. Pracownik Uczelni Łazarskiego. Absolwent Louisiana State University, Ośrodka Studiów Amerykańskich UW oraz Instytutu Filologii Angielskiej UAM. Stypendysta Fundacji Fulbrighta, a także członek Philadelphia Society. Autor tekstów publicystycznych i naukowych z zakresu filozofii polityki oraz politologii porównawczej.

Komentarze

6 odpowiedzi na “Po co nam ten nacjonalizm?”

  1. koster pisze:

    I znowu kłamstwa na temat RN. Od odejścia Bosaka nowa konfederacja jest coraz gorsza.

    • Michał Kuź pisze:

      A w którym momencie skłamałem? Kiedy napisałem, że jest „kanapowy”? Czy kiedy napisałem, że jest „zadymiarski”? Chętnie spotkam się zresztą z intelektualnym zapleczem RN, który moje obiekcje rozwieje i przekona mnie, że to poważna partia z wizją. Problem polega na tym, że takiego zaplecza Ruchowi na razie brak. Może kiedyś stanie nim młody, niezwykle zdolny autor, którego tekst właśnie w tym numerze prezentujemy – Pan Krzystof Tyszka, kto wie? Na razie mój osąd podtrzymuję.

      • koster pisze:

        Co to znaczy kanapowy?
        MN, ostatnia, kilkunastotysieczna demonstracja antyrządowa?
        Proszę sięgnąć do niektórych ich pism, Polityki Narodowej, Myśl.pl.
        Wiele wykładów organizuje Centrum Edukacji Powiśle
        Centrum Grabskiego.
        Wielu takich ludzi jest w MW, ONR, UPR

  2. diw pisze:

    Dziwię się, że autor próbuje sam na własną rękę od nowa tworzyć teorie Konecznego (odnoszę jednak wrażenie, że w trochę koślawy sposób).

    Wiele spostrzeżeń pozostaje w moim odczuciu trafnych jak chociażby rozważania nad pojęciem nacjonalizmu.

    Warto się zapoznać ze stosunkiem narodowców przedwojennych do wszelkich “izmów”.

    Pozdrawiam.

  3. Michał Kuź pisze:

    Cóż, nie jest to artykuł naukowy, gdyby był w przypisach znalazłoby by się wielu autorów. Nie wszyscy  koniecznie przedwojenni. Dodam jednak, że nawet w artykule naukowym w dyskusjach prowadzonych z pozycji mniejszościowych trzeba zachować daleko idącą otwartość na mainstream; a to po to by mieć z kim rozmawiać i nie dać się zamknąć w ciasnej szufladce. Lepiej niż bezkrytycznie (niekoślawo) sięgać po historycznych autorów teorii nie akceptowanych przez ów mainstream; jest więc mówić o konkretnych problemach współczesnych, albo wybierać te autorytety, które mainstrelem akceptuje, ale nie czyta ich dość uważnie (np. Bourdieu, lub Sloterdijk). W ten sposób po prostu łatwiej jest się porozumieć.

    Również Ciepło Pozdrawiam.

  4. Sebek pisze:

    Niestety ale u nas nacjonalizm jest obecnie opanowany przez ludzi którzy potrafią jedynie szarżować jednym cytatem jednego z wielu twórców nacjonalizmu w Polsce. Historie traktują wyrywkowo tak aby wpasowała się w ramy ich ciasnej wizji. No i dużo krzyczą o suwerenności ale nie przeszkadza im wasalstwo wobec Watykanu. A na ich czele stoją cwaniaczki którzy wiedzą trochę więcej jednak celowo chyba, pchają tamtych w ciasny dogmatyzm! Jestem nacjonalistą ale do tych wszystkich ugrupowań i ich dogmatów daleko mi tak samo jak do liberalnej eurolewicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz