Niespójny plan modernizacji armii

Podpisany przez ministra obrony Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych zawiera ważne elementy, ale bywa niespójny, niejasny i nie daje żadnej możliwości kontroli rządzących oraz ich rozliczania

W ubiegłym tygodniu minister obrony narodowej podpisał Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 (PMT). MON wskazuje, że na ten cel przeznaczy największą w historii kwotę 185 mld złotych (w porównaniu do 140 mld zakładanych we wcześniejszym planie), przy czym ze względu na opóźnienia związane z przyjęciem dokumentu ok. 21,3 mld zostało już wydatkowane w latach 2017–2018.

Strategicznym priorytetem dla MON jest flanka wschodnia i to tam będzie trafiać znaczna część nowoczesnego sprzętu – głównie do tworzonej od końca 2018 roku w Siedlcach 18 Dywizji Zmechanizowanej, która pełną gotowość osiągnąć ma do 2026 roku. Dla pełnego kontekstu wskazać należy jednak, że pomimo opracowania Strategicznego Przeglądu Obronnego wciąż brakuje zaktualizowanych dokumentów strategicznych – Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP została opublikowana w 2013 roku, a Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP pochodzi z roku 2014.

W PMT wskazano 16 priorytetowych programów, które będą finansowane w latach 2017–2022 i nie ma wątpliwości, że opisane w nim rozwiązania są polskim siłom zbrojnym potrzebne. W mediach najbardziej rezonowała decyzja o przyspieszeniu, umieszczonego na pierwszym miejscu na liście, programu Harpia – pozyskania 32 samolotów piątej generacji, czyli de facto amerykańskich maszyn Lockheed Martin F-35 Lightning II. Warto zwrócić uwagę również i na inne aspekty zaprezentowanego opinii publicznej dokumentu.

Niestety już na wstępie rzuca się w oczy nieuporządkowanie wykazanych projektów. Listę tworzą programy na różnym etapie realizacji. W wykazie pojawiły się nowe pomysły (program Płomykówka – samoloty rozpoznawcze), a także takie, dla których od lat nie udało się znaleźć rozstrzygnięcia (np. Orka – program pozyskania okrętów podwodnych nowego typu, Mustang – pojazdy ciężarowo-osobowe wysokiej mobilności, Miecznik – okręty obrony wybrzeża) oraz takie, w których umowy już zostały podpisane (programy Regina – dywizjonowy moduł ogniowy oparty o samobieżne haubice Krab, Rak – moździerze samobieżne na podwoziu KTO Rosomak, Wisła – system obrony powietrznej oparty o amerykańskie systemy Patriot, Homar – artyleria rakietowa oparta o amerykańskie systemy M142 HIMARS). W wykazie obecny jest nadal program pozyskania następcy śmigłowców Mi-24 (Kruk).

Wartym osobnego odnotowania priorytetem jest uzyskanie zdolności do prowadzenia działań w cyberprzestrzeni i w zakresie kryptografii (program Cyber.mil.pl), który ma być zrealizowany za ok. 3 mld złotych przez Polską Grupę Zbrojeniową oraz spółkę Exatel. Pozytywnym elementem jest umieszczenia na liście programów wspierających wyposażenie indywidualne żołnierzy, w tym program pozyskania rozpoznawczych latających statków bezzałogowych klasy mikro (Ważka).

Dziwi także nieobecność programów rozwoju powszechnie chwalonego KTO Rosomak, w tym zwłaszcza integracji podwozia z wieża bezzałogową polskiej produkcji, czy dokonania integracji z pociskami przeciwpancernymi Spike LR

Dokument pozostawia jednak wiele niejasności. Na przykład w punkcie dotyczącym programu Wisła nie ma informacji na temat jego drugiej fazy (pozyskanie m.in. sześciu kolejnych baterii Patriot). W programie Orka nie jest jasne, czy przyszłe okręty podwodne będą wyposażone w pociski manewrujące. Podobna niejasność wynika z braku rozstrzygnięć w sprawie okrętów obrony wybrzeża w programie Miecznik i fundamentalnej kwestii, jakiej wielkości będą pozyskane jednostki, czy będą to mniejsze korwety czy jednostki o większej wyporności klasy fregaty.

Obok listy 16 programów priorytetowych warto również odnotować niektóre programy, które na liście się nie pojawiły. W wykazie pominięto np. duży, bo wart ok 2,7 mld złotych program modernizacji 142 czołgów Leopard 2A4 do standardu 2PL, czy medialnie nośny program Grot, czyli zakupu 53 tys. karabinków 5,56 mm za ok. 0,5 mld złotych. Nie ma również informacji o podpisanych już umowach na realizację programów obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu Pilica (zautomatyzowany systemy rakietowo-artyleryjskie) czy Poprad (samobieżny rakietowy zestaw przeciwlotniczy). Po macoszemu autorzy obeszli się również z programami realizowanymi na rzecz polskiej marynarki wojennej – w wykazie nie ma np. informacji na temat kontynuacji programu Kormoran (budowa niszczycieli min). Choć uwzględniono program Pustelnik – pozyskanie lekkiego pocisku przeciwpancernego dla piechoty, to nie ma wzmianki o programie Karabela, czyli planach pozyskania nowej rodziny ciężkich rakietowych pocisku przeciwpancernych wraz z wyrzutniami. Dziwi także nieobecność programów rozwoju powszechnie chwalonego KTO Rosomak, w tym zwłaszcza integracji podwozia z wieża bezzałogową polskiej produkcji, czy dokonania integracji z pociskami przeciwpancernymi Spike LR. Nie ma też nic na temat pozyskania lub rozwoju nowej amunicji dla czołgów, artylerii czy moździerzy. Z rozczarowaniem należy przyjąć brak jakiejkolwiek pozycji związanej z próbą pozyskania samodzielnych zdolności dalekiego zwiadu optoelektronicznego – własnych satelitów, deficyt w tym zakresie może bowiem stanowić piętę achillesową w efektywnym wykorzystaniu systemów rażących przeciwnika na duże odległości – bez odpowiednio zabezpieczonej zdolności identyfikacji celów efektywność posiadanych systemów będzie niepełna, albo w najlepszym przypadku uzależniona od zdolności sojuszniczych.

Ministrowi opozycja wytyka, że od objęcia funkcji ani razu nie pojawił się na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej. To niestety koresponduje z jakością dokumentu udostępnionego przez MON. W obecnej formie PMT nie daje żadnej możliwości kontroli rządzących i ich rozliczania. Wcześniej obowiązywał Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych w latach 2013–2022, opracowany w czasach rządów koalicji PO i PSL. Poprzedniej ekipie z łatwością można wytknąć poważne niedociągnięcia i zaniedbania związane z procesem modernizacji wojska, jednak można z przekąsem zauważyć, że obecnie kierujący MON „wyciągnęli wnioski” z wcześniejszych doświadczeń, i usunęli z dokumentu niemal wszystkie dające się zweryfikować mierzalne wskaźniki i informacje. W przeciwieństwie bowiem do poprzedniego dokumentu nie podano tak podstawowych informacji jak te o aktualnym stanie realizacji wskazanych projektów, przewidywanym czasie pozyskania, czy nawet planowanych ilości sprzętu. Nie ma też informacji na temat trybu zakupu ani szacowanej wartości (jedyny wyjątek stanowi wzmianka o przeznaczeniu na program CYBER.MIL 3 mld złotych). Brak takich informacji budzi zdziwienie zwłaszcza, że np. programy Regina, Rak, Homar są już realizowane a ilość zakontraktowanego i nabytego sprzętu jest powszechnie znana.

Trudno pozytywnie ocenić formę zaprezentowanego dokumentu – jego forma świadczy albo o nieprzykładaniu wagi do zdania opinii publicznej albo o chęci zabezpieczenia się przed rozliczeniem ze złożonych obietnic. Niestety, każdy z tych powodów jest niepokojący.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Niespójny plan modernizacji armii”

  1. eszet33 pisze:

    Pisze pan: „Trudno pozytywnie ocenić formę zaprezentowanego dokumentu – jego forma świadczy albo o nieprzykładaniu wagi do zdania opinii publicznej albo o chęci zabezpieczenia się przed rozliczeniem ze złożonych obietnic. Niestety, każdy z tych powodów jest niepokojący.”
    Jest jeszcze gorzej: i jedno i drugie! Czyli wladza jest bardzo pewna siebie… A to oznacza tylko jedno: Narod zostal wydymany niestety po raz kolejny. I nie ostatni!

  2. Georealista pisze:

    1. Cel strategiczny Wojska Polskiego jest nadal niezdefiniowany. A powinien być czarno na białym określony jako „pełna suwerenna obrona Polski na REALNY atak konwencjonalny i jądrowy”.
    2. Cel strategiczny – określony w pkt.1 – pociąga za sobą ponowny Strategiczny Przegląd Obronny.
    3. Dotychczas niejawnie, acz realnie, metoda faktów dokonanych realizuje się cel budowy z WP podrzędnej, niesamodzielnej strategicznie, armii ekspedycyjnej na Ukrainę [w zastępstwie sił USA i UK – gwarantów Traktatu Budapesztańskiego 1994], a także do Bałtów, tak by klęska, pewna w tym najsłabszym rejonie NATO, w razie ataku sił Armii Czerwonej, poszła na konto WP i Polski – nie zaś hegemona.
    4. Nie potrzebujemy kontynuacji i wzmacniania trendów PMT 2013, narzuconego nam przez hegemona w 2013 dla celów z pkt. 3. Potrzebujemy WP i PMT z uszykowaniem na maksymalnie ASYMETRYCZNĄ obronę na każdym poziomie – od drużyny po całość Sił Zbrojnych RP.
    5. Czyli zamiast modernizować i zwiększać siły pancerne [w tym wliczam i Kraby – na gąsienicach] – za cenę 1 nowego MBT [czołgu] powinniśmy kupić 100 rakiet kppanc klasy Brimstone 2 [wielomodalne, pozahoryzontalne, sieciocentryczne] i zniszczyć za tę samą kwotę ok. 50 czołgów nieprzyjaciela.
    Zamiast kupować 1 samolot stealth V generacji – czyli realnie F-35 Lighting II – lepiej za tę sama kwotę kupić [w hurcie i z serwisem w naszych rekach] 30 rakiet PAC-3MSE – antyrakietowych, ale i przeciwlotniczych. Za kwotę 1 samolotu V generacji [liczę z całą oprawą, serwisem, szkoleniem, uzbrojeniem itd] mając 30 PAC-3 MSE zestrzelę nimi 15 rakiet nieprzyjaciela lub ponad 20 wrogich samolotów.
    To samo tyczy innych wzorów uzbrojenia – zkoncentracja na asymetrycznie niekorzystnej dla nieprzyjaciela saturacji i jakości naszej obrony.
    6. Nieprzyjaciel przegrywa, jeżeli nie wygra z Polską, natomiast Polsce dla wygranej nie potrzeba zwycięstw w zewnętrznych terytoriach, nie potrzeba działań ofensywnych, zwycięstwem dla Polski jest jej obrona. Jest to asymetria na poziomie zarówno strategicznym, jak i operacyjno-taktycznym – i tę asymetrię powinniśmy maksymalnie wyzyskać w uszykowaniu WP wg całkowicie przebudowanego pod to kryterium PMT.
    7. Podstawą obrony Polski winna być sieciocentryczna, całokrajowa, saturacyjna strefa A2/AD Tarcza Polski. Z systemem własnej świadomości sytuacyjnej, rozpoznania, dowodzenia – w maksymalnej synergii spięcia wszystkich sensorów i efektorów przez jedną C4ISR. Strefa A2/AD Tarcza Polski winna też sięgać jak najgłębiej poza obszar Polski – tworząc buforową stref głębi bezpieczeństwa – dający bufor odległości i bufor zapasu czasu reakcji. Ten drugi parametr jest szczególnie ważny, ponieważ Polska jest obecnie nakrywana bąblem antydostępowym projekcji siły ofensywnej A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego. Tu do siły ofensywnej wliczam nie tylko Iskandery i Kalibry, ale także systemy teoretycznie defensywne [S-300 i S-400], których zasięg kontroluje i wymiata niebo Polski. W dodatku nieuchronny anschluss Białorusi [w rękawiczkach czy bardziej siłowo – bez znaczenia] spowoduje zbudowanie na Białorusi w terminie do 5 lat kolejnej strefy A2/AD, która wraz z Kaliningradem stworzy w istocie jeden łączny tzw. „bastion”. Ponadto Armia Czerwona w ciągu najbliższych 5 lat wprowadzi nowe efektory dla systemów S-300 i S-400, zepnie te systemy sieciocentrycznie, a także wprowadzi zupełnie nowe, od początku sieciocentryczne systemy S-350 Witjaź i S-500 Prometeusz. Kalibry i Iskandery zostaną także zmodernizowane, a także pojawią się zupełnie nowe ofensywne Cyrkony 9 Mach.
    8. Wszelkie doświadczenia i „prawidła prowadzenia wojny”, w tym obie wojny w Zatoce, stają się przestarzałe wobec zupełnie nowej strategicznie sytuacji stworzonej przez konfrontację dwóch stref A2/AD – polskiej Tarczy Polski i rosyjskiego połączonego „bastionu” Kaliningradu-Białorusi. Saturacja rakiet, antyrakiet, rakiet plot całkowicie uniemożliwia prowadzenie działań lotniczych do momentu uzyskania zasadniczej przewagi przez jedną ze stref A2/AD. Ponieważ obie strefy nakrywają się wzajemne, ich totalna konfrontacja jest nieunikniona – od WRE, oślepienia i rozkawałkowania wrogiej łączności i systemów obserwacji – aż po fizyczne zniszczenie sensorów i efektorów. Rolę samolotu jako „numeru 1” w wywalczaniu strategicznej przewagi przejmuje rakieta sieciocentrycznie pozahoryzontalnie precyzyjnie naprowadzana – a dokładniej – sercem tej konfrontacji z naszego, defensywnego punktu widzenia, na poziomie fizycznym są antyrakiety. Stąd konieczność saturacji tych środków – najlepiej jako rakiet uniwersalnych – zarówno do zwalczania rakiet, jak i samolotów i śmigłowców. Na chwilę obecną „prosto z półki” te warunki spełnia PAC-3MSE jaki „świeży” Aster 1 Block30 NT Eurosama. W budowie jest Aster 2 BMD, zaś Korea Płd buduje górne piętro swej obrony na antyrakietach L-SAM [2 razy większy zasięg i 2,5 raza większy pułap od PAC-3MSE] w ramach programu KAMD. Stąd wskazane wejść jako pełnoprawny udziałowiec i producent i uczestnik dalszego rozwoju zarówno w program KAMD, jak i w konsorcjum Eurosam. Inne opcje – także dla pozyskania technologii – to współpraca z Turcja [SIPAR] i Japonią [tu prace są pod przykrywką „cywilnej” JAXA]. Oczywiście kwestia radarów najnowszych klas – ty zwłaszcza Thales, Saab, Leonardo – i kwestia własnego sieciocentrycznego C4ISR – bez „czarnych skrzynek” i „zdalnych guzików” kontroli.
    9. Budowa A2/AD Tarczy Polski z uwagi na strategiczny i zasadniczy poziom „albo-albo” w konfrontacji z wrogim połączonym A2/AD sił Rosji – musi stać się programem nr 1, z bezwzględnym priorytetem, z finansowaniem na poziomie 2/3 do 3/4 całego PMT.
    10. Dopełnieniem skalowanej reakcji i obrony i kontroli jest ASYMETRYCZNY potencjał odstraszania. Czyli głowice zakupione pod stołem, całkowicie suwerennie dysponowane w naszych rękach [żadne ersatze w rodzaju NATO Nuclear Sharing] – z groźbą – czytelna i przekazaną pod stołem – użycia na terenie wroga w jego najczulszych punktach. A2/AD Tarcza Polski plus głowice odstraszania – tworzą razem asymetrycznie tak wysoko podniesiona poprzeczkę koszt-efekt dla agresora – że ten zrezygnuje z agresji już na poziomie planowania – jako agresji nieopłacalnej i praktycznie niewykonalnej.
    11. Stąd Harpia [zakup samolotów stealth – V generacji] jest bez sensy w warunkach TAKIEGO Polskiego Teatru Wojny, Wisła i Narew winny być połączone w ramach A2/AD Tarczy Polski – mając min. 2 tys efektorów prak/plot – i całą krajową sieć sensorów [radary aktywne i pasywne, lidary, IRST] spiętą w C4ISR.
    12. Główną siłą ofensywnych uderzeń rakietowych powinna być sieciocentrycznie zarządzana „lądowa flota” mobilnych wyrzutni rakiet NSM i RBS-15Mk3 [przeniesionych z Orkanów] i już zakupionych ATACMS – plus JASM/JASSM-ER odpalanych z F-16.
    Co do floty – zasadniczo niepotrzebna na czas wojny, zresztą nie do utrzymania na Bałtyku. Czyli w powietrzu i na powierzchni panują pozahoryzontalnie rakiety i ew. artyleria precyzyjna dalekiego zasięgu, a pod powierzchnią kontrolę dają 4 linie blokadowe oparte na dronach – od Zatoki Fińskiej po linię Kołobrzeg-Bornholm.
    Kraby powinny być wyprodukowane tylko w zamówionej ilości 120 sztuk, natomiast podstawą cieżkiej artylerii lufowej dalekiego zasięgu winny być tańsze, zarazem zdecydowanie bardziej mobilne Kryle – z amunicją precyzyjną. Na chwilę obecną jest to amunicja półaktywanie kierowana Vulcano-Dardo o zasięgu 80+ km, od 2021, będzie strumieniowa amunicja Nammo 3 Mach o zasięgu 130 km. Oczywiście warunkiem koniecznym jest rozciągniecie sieciocentrycznej C4ISR i pozycjonowania – wszystko real-time. Zadaniem Kryli i Krabów byłoby pełne STAŁE zniszczenie wszelkich strategicznych celów w Obwodzie Kaliningradzkim i pełne odepchnięcie rosyjskiego bąbla antydostępowego z Białorusi na ca 130 km od granicy. A z uderzeniami ofensywnymi rakiet NSM/RBS-15Mk3/ATACMS/JASSM/JASSM-ER – zniszczenie [przynajmniej przejściowe] strategicznych punktowych celów [zwłaszcza radarów i mobilnych wyrzutni rakiet] na odległość do 1000 km. Czyli w praktyce faktycznie zniszczenie bezpośredniej podstawy operacyjnej dla ataku na Polskę z Kaliningradu i Białorusi – oraz neutralizacja dalszej podstawy operacyjnej wroga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz