Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Niekończący się sen o wrogu

Mowa Leszka Jażdżewskiego powinna niepokoić wszystkich, którym marzy się model polityki mniej plemiennej, a bardziej deliberatywnej, nastawionej na rozwiązywanie problemów społecznych, a nie na konkurs retorycznych sztuczek
Grubym błędem jest szybkie sprowadzanie mowy redaktora Leszka Jażdżewskiego Uniwersytecie Warszawskim do „ataku na Kościół”. Owszem, Kościół odegrał w niej rolę pierwszorzędną, ale ma to drugorzędne znaczenie. Kłopotów z tą wypowiedzią nie da się zredukować do obrazy uczuć religijnych pewnej (choć licznej) grupy społecznej; powinna ona niepokoić wszystkich, którym marzy się model polityki mniej plemiennej, a bardziej deliberatywnej, nastawionej na rozwiązywanie problemów społecznych, a nie na konkurs retorycznych sztuczek, w którym wygrywa ten, kto skuteczniej skanalizuje zbiorowe złe emocje. Popis Jażdżewskiego oddala tę perspektywę: oto przedstawiciel kolejnego pokolenia, aspirujący do przejęcia „rządu dusz” w naszym kraju, uznaje polityczne ustanawianie wroga za najlepszy po temu instrument. Jażdżewski broni swojego budzącego kontrowersje występu w nobliwym Audytorium Maximum podtrzymując, że to, co powiedział...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zakup
Współpracownik „Nowej Konfederacji”, ekspert ds. zdrowia, kierownik Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej.

Komentarze

3 odpowiedzi na “Niekończący się sen o wrogu”

  1. Obywatel pisze:

    Problem z tym komentarzem powyżej mam taki ze robi się zarzut z tego ze ktoś chce skorzystać z metody jaką skutecznie operuje obecna partia władzy aby przeforsować swoje poglądy. Deliberatywny model polityki jest mało skuteczny jeśli pozostali uczestnicy debaty publicznej czy szerzej polityki walczą metodami z rzeczonego błota.

    Drugi problem jest taki ze warto popatrzeć na kwestie klerykalizmu i antyklerykalizmu jako coś zewnetrznego wobec religii. Jażdżewski nie krytykuje przecież religii jako takiej tylko właśnie zły kler. Gigantyczny błąd jaki dziś w Polsce jest popełniany to taki ze próbuje się udawać ze ustrój czyli kościół jest idealny tylko jednostki czyli ktoś z kleru jest zły. A to nie jest prawda i traci okresem słusznie minionym.

    Cenne w mówię Jażdżewskiego jest właśnie to ze w Polsce brakuje silnego środowiska politycznego które o sprawach doczesnych kościoła o jego zaangażowania w politykę czy nasze życie mówi bez kompleksów i nie na tych przysłowiowych kolanach. Bo grubym nadużyciem jest to co głosi władza ze kościół to immanentna cecha polskości i trzeba go bronić. Każdy kto zna nasza historie i pamięta o mieszanej roli kościoła wie ze to nie prawda. A dziś, we współczesnym społeczeństwie jest bardzo ważne aby piętnować te zachowania kościoła (i każdej innej grupy) które szkodzą wspólnocie. I niestety np kwestia LGBT czy pedofili czyms takim jest. Uprzedzenia ubrane we wzniosłe dogmaty wiary czynią z tej wiary karykaturę. I to trzeba mocno piętnować.

  2. Jarek pisze:

    Wszyscy razem z Autorką zniesmaczeni przemówieniem Jażdżewskiego muszą pojąć, że to tylko i aż reakcja środowisk liberalnych na polską rzeczywistość społeczno-polityczną ostatnich 4 lat. I tak dla przykładu, żądanie całkowitego zakazu aborcję będzie wywoływać żądania całkowitego zniesienia tego zakazu, itp itd, itd.
    Jak środowisko ideowe Kaczyńskiego wyklucza ze wspólnoty środowisko ideowe Jażdżewskiego to Jażdżewski odpowiada podobnym językiem i naiwne dzieci to chyba tylko dziwi.. Proponowałbym, aby Pani Autorka podjęła wyzwanie oceny przemówienia Tuska, stonowanego w formie i mocnego w treści. Taka jest moja propozycja, chyba że raczej woli Pani, jak powyższym tekstem, stać na froncie walki ideologicznej ?

  3. abcadło pisze:

    Wolne żarty. Jeżdżewski to odpowiedź na “rzeczywistość społeczno-polityczną ostatnich 4 lat”. Podczas rządów Platformy-PSL też była walka plemienna i napieprzanka tylko zmieniło się to, która partia czym dysponuje. W czasie rządów Platformy jakże rzeczowi byli politycy Palikot, Niesiołowski. Proponuję głębszą refleksję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz