Mikroalmanach republikański A.D. 2013

Aktualności,

Był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Był to jednak i rok dla tych, którym dobro Rzeczypospolitej leży na sercu, nadzieję nową dający.

Zima

Współcześni kronikarze wspominają, iż już po Bożym Narodzeniu w sercu Afryki wojna rozgorzała i gorzała tak dopóty, dopóki Francuz nie wkroczył. Nowe testy jądrowe Korea Północna też przeprowadziła, a wkrótce potem kometa pojawiła się nad ziemią i na Czelabińsk w Państwie Moskiewskim spadły z niebios meteory.

Wtedy to też w sposób niesłychany tron Piotrowy opustoszał. Po raz pierwszy od ponad siedmiu wieków stało się to za sprawą dobrowolnej decyzji pontifexa. Na przedwiośniu zaś na stolcu papieskim zasiadł nowy Piotra następca, kard. Bergoglio – odtąd Franciscus I. Wielki to przyjaciel ludu, a osobno biednych i uciśnionych, u nas „wojskiem królowej Jadwigi” z dawna zwanych.

W Rzeczypospolitej tymczasem zimą ład względny i spokój jeszcze panował; tylko łapiducha – Mirosława G. sąd za rozmaite przewiny skazał, poniekąd jego oskarżycielom część honoru zwracając.

Wiosna

Unia Europejska wysepkę cypryjską ratować postanowiła w mowie; w czynie zaś ciężkie jarzma na barki Cypryjczyków nałożyła. W takiej to fiskalno-oszczędnościowej niewoli już niemal wszystkie narody południowe chodzą. Młodzież z nich zaś do Niemieckiej Republiki Federalnej czym prędzej ucieka, bo tam choć kajdany te same, to wikt chociaż lepszy się zdaje.

W maju z kolei Edward Snowden, przez wywiad amerykański zatrudniony, do Chin, a następnie do Rosji uszedł. Ujawnił przy tym tajemnic moc o wuja Sama sposobie zbierania informacji poufnych i podsłuchiwania całego świata Bożego. Odnotować należy wszak przy tym, że przyjmując pana Snowdena, Kreml nadużył amerykańskiego zaufania, niewiele sobie robiąc z rzekomej restytucji moskiewsko-waszyngtońskiej przyjaźni. Ameryka zasiem do Moskwy cholewki z dawna smaliła, chcąc otoczyć Chiny wianuszkiem swoich sojuszników lubo stref wolnocłowych, do których ciągnie także Wschodnią Azję z Japonią na czele oraz zachodnią Europę pod wodzą Niemiec. Chiny to bowiem wzięty zapaśnik na globalnej arenie, jedyny, który hegemonii Stanów Zjednocznych może w przyszłości rzucić wyzwanie. Czas pokaże, jako te zawody wypadną.

W Turcji tymczasem wybuchły rewolty młokosów pod pretekstem obrony pewnego parku stambułskiego, który pod topór pójść miał. Z kolei w Wielkiej Brytanii mahometański wojownik ubił żołnierza jej królewskiej mości bezlitośnie; podobnież w USA dwóch braci, muzułmanów z Kaukazu, zasadziło pułapkę haniebną na biegaczy maratońskich.

W Rzeczypospolitej w kwietniu, ku uciesze polskich republikanów w eterze i sieci, pojawiła się zaś nowa telewizja, Republiką właśnie zwana. W czerwcu zaś Polska Kasa Oszczędności ogłosiła wszem i wobec, że kupi bank skandynawski – Nordeę. Do wiadomości podano, iżby po tej transakcyi wszystkie interesa bankierskie na naszej ziemi miały być w 40 proc. przez Rzeczypospolitej obywateli z obcych rąk przejęte. Wiosną też jednogłośnie niemal mieszczanie elbląscy odwołali prezydenta miasta i całą radę. Lewica i prawica ręce sobie przy tym referendum podały. Pierwsza to była tak wyraźna rysa na ścianie przybytku Platformy Obywatelskiej, która to dotąd Elblągiem, jak i Rzecząpospolitą rządziła.

Lato

W lipcu Chorwacja przystąpiła do Unii Europejskiej. Oby jak i Grecja wkrótce tego nie pożałowała. Persowie zaś obrali sobie nowego przywódcę, sprytnego (jak to u nich) człowieka, któremu – jako oni powiadają – Allah dał język, by swe myśli umiał ukrywać. W Egipcie zaś młoda republika upadła. Jedni powiadają, iż lepszy u władzy zamordyzm pokojowy, niźli zapamiętali święci wojownicy Mahometa. Inni mówią, iż źle się stało, nie pamięta bowiem wół, że cielęciem był, i nie pamiętają stare republiki, w jakich bólach rodzi się wolność; i jak ta wątła to roślinka z czasem dopiero przynosi stukrotny plon. Jak tu jednak nie bać się szahidów, gdy o mordach w Afryce, w Nairobi we wrześniu już słychać.

W Rzeczypospolitej tymczasem premier Tusk ogłosił, iż nasza Najjaśniejsza ma kły i będzie je sobie ostrzyć tak, aby odstraszyć wszelakich agresorów. Nasza armia ma być sprawna i nowoczesna, na poczet czego rząd 140 mld zł wyasygnuje. Już wcześniej w podobne co i premier tony uderzył też i prezydent, a nawet dokumenta podpisywał: ustawę o modernizacji armii i budowie polskiej tarczy antyrakietowej na ten przykład. Nie oglądać się mamy przy tym na Amerykanów, co w sobie stają się coraz bardziej zasklepieni. Nie mamy też co liczyć zbytnio na zachodni pakt NATO, bo Rosja manewra u bram jego przeprowadza, a on na to nic prawie. Musimy więc dbać o bezpieczeństwo Najjaśniejszej, licząc tylko na siebie. Nie od dziś jednakowoż wiadomo, że żadne armie Rzeczypospolitej nie są tak duże, a mocarne jako te zastępy, co wyruszają z kałamarza i na papierze tylko pozostają.

Nie od dziś też wieść gminna niesie, że czego jak czego, ale długów Rzeczpospolita miała zawsze pod dostatkiem. Owóż także latem, w lipcu, premier Tusk przesunął bariery deficyt nasz w ryzach trzymające i rozlewa się teraz dług państwa szeroko jak Bug po wiosennych roztopach. Miłe zwykle takiego złego początki, lecz koniec zawsze żałosny.

Jesień

Niechęć Stanów Zjednoczonych do nowych przygód zamorskich tak wielka się stała, że dyplomaci amerykańscy wciąż jak dzieciuchy dają się za nos wodzić Moskwie i specjalnie się skutkami tego nie przejmują. Wciąż niby próbują Amerykanie strefy wolnocłowe wielkie budować, lecz z wolna się na razie te projekta posuwają. Nic dziwnego, że choć Rosja słabsza od USA, to Putin-przechera przez amerykańskiego „Forbesa” najpotężniejszym człowiekiem świata został ogłoszony. Nie tylko muskuły wojowników, ale i spryt dowódcy tu wzięte pod uwagę być musiały. A kto wojnę domową w Syrii wygrał dla siebie bez jednego choćby wystrzału, ten faktycznie i potężny, i sprytny być musi. Dodać przy tym należy, że takoż i Persowie dyplomatów waszyngtońskich urabiać poczęli i pewnikiem urobią ich wkrótce do wymarzonej rachatłukum tureckiego konsystencji. W grudniu zmarł zasiem Nelson Mandela, twórca odrodzonej na nowo Republiki Południowej Afryki. Dobrze zmarłego wspominano, choć i ciężkie słowa pod jego adresem tu i ówdzie, po cichu, rozmaite języki szeptały. Jak powiada wszak Makiavel, miarą twórców państw nowych niech będą ich twory. Cierpliwy i mądry ten człowiek zaś pośród sporów zapiekłych stworzył o niebo więcej, niźli ktokolwiek z początku mu wróżył.

Rzeczpospolita nie może już liczyć na sojusze, a wrogowie są tuż u bram

Chińczyki zasiem trzymają się mocno. Już na Księżycu ich wehikuł kosmiczny wylądował. Szkoda, iż Rzeczpospolita zasypuje gruszki w popiele i by dać odpór Rosjanom, partnerstwa strategicznego (pod koniec 2011 r. zawartego) z Państwem Środka nie pielęgnuje. Gdy bowiem Chińczycy sięgają po Księżyc, Moskwa po cichu przesuwa swe rakiety po powierzchni ziemi i nad granicami Rzeczypospolitej w rzędzie je ustawia.

W Najjaśniejszej tymczasem frakcja pana Jarosława Kaczyńskiego po raz pierwszy na czoło się wysunęła w sondażowych harcach. Nie jest to jednak kompania silna siłą własną, lecz słabością swych wrogów. Rokosz stępionych karabeli i zamokniętych samopałów przeciw połamanym cepom i szczerbatym widłom – rzekłbyś z daleka. Z zalewanego rządu Platformy zaś już nawet sam pan Wincenty Rostowski czmychnął. Minister finansów chciał dziury w kasie państwowej łatać, wyciągając ręce po pieniądze w Otwartych Funduszach Emerytalnych zgromadzone. Prawda, że marnie były te fundusze inwestowane, ich rządcy kupowali bowiem głównie obligacje skarbowe. Zyski zaś z tych operacyi do kieszeni zagranicznych lichwiarzy przede wszystkim spływały. Toteż jakowoż motyw rządowy, gdy o przykrawanie OFE idzie, wielce był smrodliwy, skutek dla Rzeczypospolitej summa summarum wyraźnie pozytywny. Prezydent jednakże, choć ustawę strzygącą Fundusze jako owce podpisał, to uczynił to niechętnie i do trybunału owe nowe prawo czym prędzej skierował. Zapalił tym samym pan Bronisław Komorowski premierowi świeczkę, finansjerze ofiarował zaś trybunałowy ogarek. Na lewicy naszej w tym samym czasie pan Miller próbował się z Palikotem – trefnisiem pomylonym. Ten ostatni z początku śmiało sobie poczynał, nieco jednak panu Millerowi, koniec końców, musiał ustąpić.

No i choć to może i prywata, wypadnie nam wspomnieć o jeszcze jednym wydarzeniu ważnym w Rzeczypospolitej. W październiku tego roku bowiem do internautów Najjaśniejszej dotarł pierwszy numer „Nowej Konfederacji”. Kaganek ten republikański snop światła ma rzucać w mroki absolutum dominium, co wolność naszą wciąż chce stłamsić.

I znowu zima

Zimą, tuż po Świętach, kaukascy szahidzi znowu głowę podnieśli, w Wołgogradzie ponad trzydziestu Rosjan niewinnych zgładzili. Zły to omen na przeddzień olimpiady i złowróżebny koniec roku w Państwie Moskiewskim.

Cóż rok następny przyniesie? Świat niespokojny. Dawne potęgi zgnuśniałe, nowe jeszcze nie okrzepły. Rzeczpospolita nie może już liczyć na sojusze, a wrogowie są tuż u bram. Lata są wszak jak i pory roku. Bywają smutne, chłodne i pełne niepokoju; a bywają radosne i pogodne. Zimowy to był chyba rok. Nawet jeśli śniegu nie spadło tak wiele, to plecy nam oddech Rosji zmroził i obojętnym chłodem z Zachodu powiało. Idzie jednak wiosna, już czuć ją w powietrzu. Przebudzi się Rzeczpospolita. Oby tylko znowuż nam nie zaspała.

Nowa Konfederacja
INTERNETOWY TYGODNIK IDEI, NR 1 (13)/2014, 2–8 STYCZNIA, CENA: 0 ZŁ