Newsletter

Mieszkanie na start, ale dla kogo?

Przyjęcie ustawy „Mieszkanie na start” wynika z błędnego założenia, że największym problemem mieszkalnictwa w Polsce jest niewystarczająca liczba mieszkań na wynajem

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Podpisana przez Prezydenta RP w ubiegłym tygodniu Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu, określana w publicystyce i oficjalnych materiałach prasowych jako „Mieszkanie na Start”, tworzy nową sytuację na rynku mieszkaniowym w Polsce. Jest to kolejny z wielu aktów prawnych wprowadzanych przez Ministerstwo Rozwoju w związku z realizacją rządowego programu Mieszkanie+. Niestety w odróżnieniu od np. ustawy o likwidacji użytkowania wieczystego, trudno ocenić go w pełni pozytywnie.

Ustawa zakłada możliwość piętnastoletniego dofinansowania kosztów wynajmu nowych mieszkań dla wybranych grup społecznych o określonych, niewysokich dochodach. Mimo – wydawać by się mogło – długiej i wyczerpującej nazwy, prawdziwy cel ustawy nie jest jednak jasny. Brak kryteriów wiekowych, bardzo długi okres dopłat do czynszu oraz objęcie programem cudzoziemców wskazuje na to, że rzeczywistą intencją ustawy jest wspieranie mobilności na rynku pracy. Z drugiej strony ograniczenie programu wyłącznie do nowych mieszkań jest po prostu formą pośredniego dotowania budowy współczesnych domów czynszowych.

Brak kryteriów wiekowych, bardzo długi okres dopłat do czynszu oraz objęcie programem cudzoziemców wskazuje na to, że rzeczywistą intencją ustawy jest wspieranie mobilności na rynku pracy

Przyjęcie ustawy wynika z błędnego założenia, że największym problemem mieszkalnictwa w Polsce jest niewystarczająca liczba mieszkań na wynajem, a państwo powinno czynnie uczestniczyć w ich budowie. Nawet jeśli uznamy, że w niektórych miastach taki problem występuje, nie oznacza to jeszcze, że jedyne remedium stanowić powinno wspieranie publicznymi środkami wznoszenia czynszówek. Działania rządu skupić powinny się raczej na maksymalnym wykorzystaniu istniejących zasobów i np. wymuszeniu zwiększenia podaży mieszkań na wynajem na rynku wtórnym poprzez właściwą politykę podatkową. Byłoby to znacznie tańsze, obarczone mniejszym ryzykiem i – co najważniejsze – nie wymagające transferu tak ogromnych środków publicznych. W ten sposób powstaje kolejny skomplikowany system socjalny do którego obsługi potrzeba będzie rzecz jasna nowych urzędników.

Ustawa ma jednak kilka zalet. Szczególnie pozytywnie należy ocenić sposobność wsparcia inwestycji mieszkaniowych na obszarach rewitalizacji, remontów budynków istniejących oraz adaptacji zabudowy polegającej na zmianie sposobu użytkowania z funkcji niemieszkalnej na mieszkalną. To stanowi kluczową, rewolucyjną zmianę podejścia do rozwiązywania problemu mieszkaniowego w Polsce, bo umożliwia wykorzystanie istniejących zasobów. Ustawa może mieć także wpływ na ceny najmu na rynku wtórnym. Pojawienie się „nieuczciwej”, dotowanej konkurencji w postaci nowych mieszkań wymusi w niektórych miastach spadek zainteresowania lokalami w starszych budynkach, a to nie pozostanie bez wpływu na wysokość czynszu.

Najbardziej zadowolone z ustawy będą prawdopodobnie dwie grupy: posiadający prawo pobytu w Polsce gastarbeiterzy z Ukrainy oraz właściciele nowych mieszkań na wynajem

Najbardziej zadowolone z ustawy będą prawdopodobnie dwie grupy: posiadający prawo pobytu w Polsce gastarbeiterzy z Ukrainy oraz właściciele nowych mieszkań na wynajem. Ci pierwsi, dzięki polskim podatnikom, staną się jeszcze bardziej konkurencyjni na rynku pracy, drugim piętnastoletnia rządowa gwarancja dopłat do czynszu zapewni bezpieczne zyski.

Jeśli ustawa miałaby spełnić swoje fundamentalne, deklarowane przez ustawodawcę cele i zapewnić Polakom dobry start na rynku pracy (niekoniecznie ten „pierwszy start”), nie powinna dotyczyć cudzoziemców, a możliwość dopłat do czynszu (być może wyższych niż proponowane) nie powinna być dłuższa niż 3-5 lat. Jeśli ktoś nie „wystartuje” w takim okresie, to zapewne nie wystartuje nigdy, dołączając w proponowanym przez rząd rozwiązaniu na wiele lat do grona beneficjentów państwowego systemu pomocy społecznej, którego ustawa podpisana przez Prezydenta Dudę jest, volens nolens, kolejnym elementem.