Majątek przeciętnego Polaka – połowa majątku Czecha

O ile doganiamy kraje Zachodu, i przeganiamy często naszych sąsiadów pod względem wynagrodzeń i PKB per capita, to pod względem majątku pozostajemy daleko z tyłu choćby za Grecją. Budujemy nasz majątek powoli i często na kredyt

W dyskusjach na temat sytuacji finansowej Polaków i jej porównaniu z innymi krajami najczęściej mówi się o wynagrodzeniach. Faktycznie, wynagrodzenia Polaków znacząco wzrosły na przestrzeni ostatnich lat. W roku 2018 przeciętne wynagrodzenie brutto było w Polsce niemal dwukrotnie wyższe niż w 2004 i wynosiło 4585,03 zł (około 3250 zł netto). Choć dystans dzielący nas od krajów Europy Zachodniej pozostaje nadal duży, to pod względem przeciętnych wynagrodzeń wyprzedzamy m.in. Słowację, Węgry, Litwę, Łotwę, Rumunię i Bułgarię (ostatnie dane porównawcze Eurostat z 2015 r.).

Jednak samo wynagrodzenie nie jest wystarczającą miarą sytuacji finansowej. Co z tego, że pracownik w dużej, warszawskiej firmie zarabia 5000 zł na rękę (czyli mieści się wśród około 12% najlepiej zarabiających Polaków wg ostatnich danych GUS z 2016 r.), skoro około połowę pensji miesięcznie musi wydać na wynajem mieszkania lub ratę kredytu (podczas gdy na czynsz za mieszkanie własnościowe wydawałby 15-20% pensji), a ponadto nie ma żadnego zabezpieczenia na wypadek, gdyby stracił pracę? Tak naprawdę o statusie finansowym od samego wynagrodzenia więcej mówi wskaźnik majątku przypadającego na przeciętnego Polaka. A ten wskaźnik pozostawia wiele do życzenia.

Raporty „Global Wealth Databook” wydaje od roku 2000 Instytut Badawczy Credit Suisse. W badaniu dotyczącym roku 2018 porównywany jest majątek gospodarstw domowych w 213 krajach. Stosowane są dane z instytucji publicznych (w Polsce – NBP), ankiet OECD i analiz ekonometrycznych. Według raportu krajem, na który przypada największy udział światowego majątku, są Stany Zjednoczone (31% światowego majątku), a państwami, w których na osobę dorosłą przypada największy majątek, są Islandia (555 726 dolarów na osobę), Szwajcaria (530 tys. dol.) i Luksemburg (412 tys. dol.). Krajem o najniższej wartości tego wskaźnika jest Malawi, gdzie na jedną osobę dorosłą w 2018 r. przypadało jedynie 141 dolarów majątku.

Wysokość wskaźnika stanu majątkowego zależy w pewnej mierze od pozycji startowej – już w 2000 r., czyli przy pierwszej edycji badania, majątek Słoweńców, Czechów i Słowaków był wyższy niż ten przypadający na dorosłego Polaka

Jak na tym tle plasuje się Polska? Niestety, bardzo niekorzystnie, jeśli porównamy się nie tylko z Europą Zachodnią, ale z naszymi pobratymcami ze Wschodniej i Środkowej Europy. Przeciętny majątek przypadający na jednego dorosłego Polaka wynosi 31 794 dolary. Wyprzedza nas większość kraju byłego bloku wschodniego. Przykładowo w Czechach wartość ta wynosi 61 489 dol., czyli niemal dwa razy więcej, a na Słowenii ponaddwukrotnie więcej niż w Polsce – 79 tys. dolarów. W lepszej sytuacji pod względem wysokości tego wskaźnika są też kraje, w których zarabia się gorzej niż w Polsce – takie jak Słowacja czy Łotwa.

Wysokość wskaźnika stanu majątkowego zależy w pewnej mierze od pozycji startowej – już w 2000 r., czyli przy pierwszej edycji badania, majątek Słoweńców, Czechów i Słowaków był wyższy niż ten przypadający na dorosłego Polaka. Jednak przez ostatnie osiemnaście lat przegoniły nas Chorwacja, Łotwa i Estonia (w tej ostatniej przeciętny majątek przypadający na osobę dorosłą wzrósł ośmiokrotnie, a w Polsce w tym samym czasie nieco ponadtrzykrotnie). Gonią nas natomiast Rumunia i Bułgaria, w których wzrost majątku w gospodarstwach domowych w ostatnich latach był 1,5-2x szybszy niż w Polsce.

O ile zatem doganiamy kraje Zachodu, i przeganiamy częstokroć naszych sąsiadów pod względem wynagrodzeń i PKB per capita, to pod względem majątku pozostajemy daleko z tyłu choćby za będącą w kryzysie Grecją (wartość majątku na 1 osobę w Polsce jest trzykrotnie mniejsza niż w Grecji). Budujemy więc nasz majątek bardzo powoli i często na kredyt. I choć autorzy raportu Polityka Insight „Prognoza majątku – jak demografia zmieni aktywa Polaków” twierdzą, że w ciągu kilkunastu lat nastąpi rewolucja majątkowa, gdyż pokolenie Polaków, którzy wzbogacili się podczas transformacji ustrojowej, będzie przekazywać majątek swoim dzieciom, to z pewnością sytuacja pozostawia wiele do życzenia. Brak majątku, a więc zabezpieczenia w postaci oszczędności finansowych, nieruchomości bądź innych form lokaty kapitału, powoduje, że czujemy się niepewnie, znacząco obniża jakość życia, nadzieje na przyszłość, ale także chęć inwestowania. Natomiast obiecywane przez partię rządzącą zwiększanie transferów socjalnych w postaci „500 plus” na pierwsze dziecko czy trzynastej emerytury przyczyni się raczej do wzrostu bieżącej konsumpcji, ale wątpliwe, by przełożyło się na trwały wzrost majątku Polaków.

główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Tygodnik Powszechny"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

5 odpowiedzi na “Majątek przeciętnego Polaka – połowa majątku Czecha”

  1. Polak pisze:

    A może niech Pan powie dlaczego się tak dzieje. Czy balcerowiczowska wyprzedaż majątku i michnikowskie dogadanie się z czerwoną oligarchią miały z tym coś wspólnego?

  2. dik pisze:

    A może dlatego że Gierek nabrał kredytów Solidarność strajkami sparaliżowany gospodarkę a Jaruzelski wykończył ja totalnie. W 1990 byliśmy biedbiejsi niż Egipt

  3. Daras pisze:

    Szkoda, że autor nie spróbował znaleźć przyczyny tego, że nasz majątek rośnie wolniej niż majątek Czechów, Słowaków, Rumunów, Bułgarów czy Estończyków. Bo tak naprawdę, to jest właśnie najciekawsze i najważniejsze. Co takiego robimy od 30 lat źle (a w każdym raczej gorzej od Czechów, Słowaków, Rumunów, Bułgarów czy Estończyków) że bogacimy się tak wolno? Wspominanie w tym kontekście 500+ jest jakimś żartem. Na tych łamach oczekiwałbym ciekawszej refleksji.

  4. spisek pisze:

    Nie doczytał Pan raportu CreditSuisse. Krajem o najniższym median wealth per adult jest Ukraina:
    https://www.credit-suisse.com/media/assets/corporate/docs/about-us/research/wealth-per-adult-2017-2018-2023.xlsx
    gdzie bogactwo dorosłego Ukraińca wynosi 40 dolarów.
    W Polsce mediana wynosi 10 tys, w Czechach 17 tys a w Niemczech 35 tys
    Ukrainiec jest biedniejszy od Niemca 1000 razy a Polak tylko 3,5 raza. Czech 2 razy.
    I tak to teraz wygląda ale trzecia mapka na tej stronie:
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage
    pokazuje, że Polacy powoli zaczynają mieć z czego odkładać, i to bardziej niż Grecy i Portugalczycy a co najmniej podobnie jak Belgowie i Austriacy.

  5. spisek2 pisze:

    Nie doczytał Pan raportu CreditSuisse. Krajem o najniższym median wealth per adult jest Ukraina:
    https://www.credit-suisse.com/media/assets/corporate/docs/about-us/research/wealth-per-adult-2017-2018-2023.xlsx
    gdzie bogactwo dorosłego Ukraińca wynosi 40 dolarów.
    W Polsce mediana wynosi 10 tys, w Czechach 17 tys a w Niemczech 35 tys
    Ukrainiec jest biedniejszy od Niemca 1000 razy a Polak tylko 3,5 raza. Czech 2 razy.
    I tak to teraz wygląda ale trzecia mapka na tej stronie:
    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage
    pokazuje, że Polacy powoli zaczynają mieć z czego odkładać, i to bardziej niż Grecy i Portugalczycy a co najmniej podobnie jak Belgowie i Austriacy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz