Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Globaliści vs. lokaliści

Nowy podział zdaje się dziś organizować najważniejsze procesy polityczne, począwszy od wyborów w Grecji, poprzez neoimperialny skok Rosji, na powstaniu Państwa Islamskiego skończywszy
Nowy podział zdaje się dziś organizować najważniejsze procesy polityczne, począwszy od wyborów w Grecji, poprzez neoimperialny skok Rosji, na powstaniu Państwa Islamskiego skończywszy Codziennie w Polsce i na świecie powstają analizy tych czy innych zmian na „lewej” czy „prawej” stronie sceny politycznej.  Tymczasem coraz więcej wskazuje na to, że mówienie o prawicy i lewicy w tradycyjnym tych słów znaczeniu zaczyna być problematyczne. Dzisiejsza tak zwana lewica jest bowiem czymś zupełnie innym niż kilkadziesiąt lat temu. Zmieniło się też nie do poznania to, co nazywamy prawicą. Czy jednak umiemy te określenia zastąpić jakimś nowym, trafniejszym podziałem? Cóż, pewnych przyzwyczajeń szczególnie trudno jest się pozbyć. Najwolniej zmienia się zaś język, którym politykę opisujemy. Trójdylemat Dla wielu ludzi obserwujących globalną gospodarkę po upadku...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stały współpracownik Nowej Konfederacji, doktor nauk politycznych. Pracownik Uczelni Łazarskiego. Absolwent Louisiana State University, Ośrodka Studiów Amerykańskich UW oraz Instytutu Filologii Angielskiej UAM. Stypendysta Fundacji Fulbrighta, a także członek Philadelphia Society. Autor tekstów publicystycznych i naukowych z zakresu filozofii polityki oraz politologii porównawczej.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Globaliści vs. lokaliści”

  1. Jan K. pisze:

    W końcu ktoś opisał ten _shift_ na lewicy. Kiedyś rozmawiałem z pewnym anarchistą starej daty, on mi polecił “Brunatną Księgę Faszyzmu” wydawaną przez Fundację Batorego. Ja mu na to, że to propaganda finansowana przez kapitalistę Sorosa mająca uderzać w państwa narodowe na rzecz globalizacji. Cóż to była za konsternacja.
    Swoją drogą ruchy alternatywno-lewicowe w PRL bardzo różniły się od swych odpowiedników na zachodzie, głównie ze względu na anty-komunistyczny, anty-systemoey charakter, ale miały też pewną nutę konsewatyzmu. Tymczasem analogiczne środowisko na zachodzie poszło marszem do władzy i wydało z siebie ultraliberalną elitę okupującą dzisiaj urzędy Unii Europejskiej, jak np. exmaoistę Barosso.

    Niewątpliwie przemienienie radykalnej lewicy z anty-globalistyczne, anty-liberalnej, anty-kapitalistycznej, pro-socjalnej na taką kierowaną przez liberalnych globalistów, nie zajmującą się zupełnie sprawami społecznymi, zafiksowaną na kwestiach seksualnych wydmuszkę, było socjotechnicznym geniuszem ! Nie mam pojęcia w jaki sposób ten proces się odbył, ktoś powinien zrobić badania i napisać na ten temat książkę.

  2. asdf pisze:

    Bardzo wazny artykul! Nawet bez tych pochlebstw pod koniec 😉 Wio z nim na fR.

    Rzeczywiscie, lewica to juz nie biedni i wykluczeni a strach, ze moze byc gorzej. Ci ktorzy walczyli o nasjlabszych zawarli przymierze z najsilniejszymi. I niestety, ta globalna lobotomia czesciowo sie udala. Walka o wolnosc i swobode przeksztalcila sie w ukryty totalitaryzm. Ech..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz