Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
„Sytuacja „ryzykowania własną skórą” jest bowiem dużo bardziej złożona, składa się na nią wiele zmiennych w czasie czynników i interakcji. Można równie dobrze wyobrazić sobie sytuacje, w których zbyt wielkie praktyczne ryzyko złożone na ekspercie przyczynia się do jego nierzetelności i stronniczości, do formułowania tez, które będą miały na celu nie tyle odzwierciedlenie rzeczywistości, co zachowanie bezpiecznego status quo, za co – w konsekwencji – także zapłacą inni.”
Myślę, że przywołany powyżej przykład z Chrześcijanami czy mniejszościami religijnymi przeczy tej interpretacji rekomendacji Taleba. Mając skin in the game jest się zmuszonym do dotarcia do sedna problemu, aby nadać znaczenie i tak nieuniknionemu cierpieniu. Coś w tym stylu. Bardzo ciekawy tekst, Taleb jest coraz wyżej na liście do przeczytania.
Czy autor zapoznawał się z pracami Mariana Mazura, tzw. polską szkołą cybernetyki? Powstawały kilkadziesiąt lat temu, ale wydają się opisywać podobne aspekty co książki p. Taleba. Chętnie poznałbym jakąś świeżą opinię.
Proszę, proszę. Korwin mówi to samo co pan Taleb od 40 lat, ale skoro nie stoi za nim 20 akademików albo posłów, to powszechnie uważany jest za idiotę. Czyli teorie pana Taleba się potwierdzają.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Artykuł z miesięcznika:
Historia i współczesność pokazują, że to właśnie kultura decyduje o jakości więzi gospodarczych i skuteczności globalnych łańcuchów dostaw
Narcyzm kojarzy się zwykle z cechą jednostki – czy jednak podobne zjawisko może dotyczyć całych grup społecznych?
Dziś część starych tekstów „Frondy” źle się zestarzała. Jednak szkoda, że żyjemy w czasach, w których takie świeże, intelektualnie prowokujące pismo zdaje się nie do pomyślenia
Horubała dokonuje polskiego rachunku sumienia. Wypada on fatalnie. Elity po transformacji ustrojowej nie umiały stworzyć dobrze działającego państwa, ale też upadały przez przyziemne słabości: chciwość, pijaństwo, pożądanie
Kiedy wielkie instytucje rywalizują z małymi organizacjami o ograniczone fundusze, pytanie brzmi: czy polski model finansowania publicznych działań nie jest na granicy absurdu?
Polski dorobek medalowy wynika z ponadprzeciętnego wysiłku jednostek, a nie z systemowych działań i ogólnej koncepcji rozwoju sportu – bo jej nie ma. Olimpiada w Polsce nie musi być złym pomysłem, pod warunkiem, że stworzymy taką koncepcję
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie