Kryzys NATO i Polska między wielkością a niebytem

Sojusz słabnie w oczach, rozsadzany przez sprzeczności interesów oraz kwestionowany w dotychczasowym kształcie zarówno przez seniora (USA), jak i kluczowego wasala (Turcję)
Do katastroficznych wizji przyszłości Unii Europejskiej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przyjmujemy je ze względnym spokojem, bo mamy NATO – gwaranta „twardego” bezpieczeństwa. Wobec przeświadczenia, że stoi za nami najpotężniejsza armia w historii świata, poczucie niepewności gospodarczo-politycznej jest problemem drugorzędnym. Co jednak, jeśli Sojusz Północnoatlantycki znajdzie się wkrótce w podobnym kryzysie jak Unia? Ostatnie wydarzenia w Ameryce i Turcji coraz wyraźniej na to wskazują. Zmiana paradygmatu? Chyba już każdy bierze pod uwagę możliwość wygrania przez Donalda Trumpa rywalizacji o amerykańską prezydenturę. Fakt, że komentując jego prowokacyjne wypowiedzi liberalne elity ograniczają się zwykle do ubolewań nad „populizmem” i „nieodpowiedzialnością”, czy też straszenia trzecią wojną światową, do której wybór Republikanina miałby rzekomo doprowadzić, świadczy źle przede wszystkim o ich kontakcie z realiami. Jeśli...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
dyrektor i założyciel „Nowej Konfederacji”. Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", „Gościu Niedzielnym”, „Polsce The Times”, "Arcanach", „Super Expressie”, „Znaku”. Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie. Prowadzi profile na Facebooku i Twitterze. https://www.facebook.com/bradziejewski https://twitter.com/Radziejewski

Komentarze

8 odpowiedzi na “Kryzys NATO i Polska między wielkością a niebytem”

  1. Jarosław Muras pisze:

    Świetny Tekst.

    Powinni go przeczytać i wykuć na blachę obecnie rządzący, opornym czytać na siłę.

    Pozdrawiam

  2. Rzadki, względnie rozsądny głos w naszym piekiełku, śniącym sny o potędze i nastawionym na wymachiwanie szabelką przed nosem rosyjskiego niedźwiedzia. Niestety postulat zmiany sposobu myślenia dotyczy nie tylko polityków, ale także sporej części naszego społeczeństwa, któremu śni się wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną (z 50 białymi gwiazdami). Trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, że w chwili obecnej największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, a nawet zagrożeniem dla naszej fizycznej egzystencji jako kraju i jako narodu są wojenne zapędy USA wobec Rosji http://fpif.org/natos-dangerous-game-bear-baiting-russia/ . Niestety nasze „elity” i co najgorsze także spora część społeczeństwa w ogóle tego nie dostrzega. Za to dostrzegają to sami Amerykanie http://www.informationclearinghouse.info/article44813.htm i widzą w nas nawet potencjalnych kandydatów do nagrody Darwina! https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagrody_Darwina Jakiś czas temu natknąłem się na wspomnienia jednego z niemieckich uczestników manewrów NATO w okresie zimnej wojny http://www.nachdenkseiten.de/?p=33985#more-33985 . Wspomina on, że strategia NATO zakładała użycie taktycznej broni nuklearnej na terenie Niemiec. W tych manewrach NATO wygrało wojnę, ale Niemcy w jej wyniku przestały istnieć – na tysiące lat stały się skażoną nuklearnie pustynią. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że dzisiejszy obszar ewentualnych działań wojennych przesunął się z terenu ówczesnych Niemiec na teren Polski… Gwarantem naszego bezpieczeństwa nie jest wcale obecność na naszym terytorium amerykańskich wojsk, a tym bardziej amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Gwarantem jest nieskuteczność tej tarczy! Jak długo rosyjskie rakiety, a przynajmniej ich większość, będzie w stanie dolecieć do USA, możemy spać względnie spokojnie. Będą nam grozić „jedynie” kolejne kolorowe rewolucje i wojny asymetryczne na obrzeżach Rosji.
    Przestańmy też w końcu myśleć, że wojny są rodzajem katastrof naturalnych! Za każdą wojną stoją czyjeś interesy. Są zatem świadomie planowane i wywoływane! Po prostu się opłacają. A obecny pokój kosztuje już zbyt wiele https://pecuniaolet.wordpress.com/2016/03/03/pokoj-kosztuje-zbyt-wiele/ .

  3. Rzadki, względnie rozsądny głos w naszym piekiełku, śniącym sny o potędze i nastawionym na wymachiwanie szabelką przed nosem rosyjskiego niedźwiedzia. Niestety postulat zmiany sposobu myślenia dotyczy nie tylko polityków, ale także sporej części naszego społeczeństwa, któremu śni się wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną (z 50 białymi gwiazdami). Trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, że w chwili obecnej największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, a nawet zagrożeniem dla naszej fizycznej egzystencji jako kraju i jako narodu są wojenne zapędy USA wobec Rosji http://fpif.org/natos-dangerous-game-bear-baiting-russia/ . Niestety nasze „elity” i co najgorsze także spora część społeczeństwa w ogóle tego nie dostrzega. Za to dostrzegają to sami Amerykanie http://www.informationclearinghouse.info/article44813.htm i widzą w nas nawet potencjalnych kandydatów do nagrody Darwina https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagrody_Darwina ! Jakiś czas temu natknąłem się na wspomnienia jednego z niemieckich uczestników manewrów NATO w okresie zimnej wojny http://www.nachdenkseiten.de/?p=33985#more-33985 . Wspomina on, że strategia NATO zakładała użycie taktycznej broni nuklearnej na terenie Niemiec. W tych manewrach NATO wygrało wojnę, ale Niemcy w jej wyniku przestały istnieć – na tysiące lat stały się skażoną nuklearnie pustynią. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że dzisiejszy obszar ewentualnych działań wojennych przesunął się z terenu ówczesnych Niemiec na teren Polski… Gwarantem naszego bezpieczeństwa nie jest wcale obecność na naszym terytorium amerykańskich wojsk, a tym bardziej amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Gwarantem jest nieskuteczność tej tarczy! Jak długo rosyjskie rakiety, a przynajmniej ich większość, będzie w stanie dolecieć do USA, możemy spać względnie spokojnie. Będą nam grozić „jedynie” kolejne kolorowe rewolucje i wojny asymetryczne na obrzeżach Rosji.
    Przestańmy też w końcu myśleć, że wojny są rodzajem katastrof naturalnych! Za każdą wojną stoją czyjeś interesy. Są zatem świadomie planowane i wywoływane! Po prostu się opłacają. A obecny pokój kosztuje już zbyt wiele https://pecuniaolet.wordpress.com/2016/03/03/pokoj-kosztuje-zbyt-wiele/ .

  4. Krystyna Misiak pisze:

    Artykuł do poważnej DYSKUSJI…

  5. Bondov pisze:

    Bardzo dobrze, zwłaszcza ostatnie zdanie, dziękuję.

  6. Bondov pisze:

    Bardzo dobrze, zwłaszcza ostatnie zdanie…..

  7. Jeremiasz pisze:

    Nadal snijcie sny o potedze. Wiekszosc Polakow chce zyc spokojnie nawet pracujac w Niemczech. Co dla mnie za roznica tam szklany sufit i wieksza kasa a tu w kraju i szklany sufit i nedza.

    Sami sobie budujcie nowa wieksza Polske bo wiekszosc zwykłych obywateli wcale jej nie chce. Dosyc maja lozenia przez lata na szwejow, mundurowych itp.

    Mi sie Polska kojarzy z bieda, biurwami i ciaglymi problemami. Ja w nia po prostu nie wierze…

  8. Homer pisze:

    “Jeremiasz” ja ci się nawet nie dziwię, gorzej z tym, że ci co ciągną z polskiej państwowości spore profity też w nią nie wierzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz